Hmm, zapewne zmierzasz do tego, że mężczyźni częściej podróżują służbowo, a
skoro tak to znaczy że jako pracownicy są bardziej dyspozycyjni a więc powinni
więcej zarabiać.
Zgadłam?
Mogłabym oczywiście, wzorując się na niektórych forumowych kolegach, mnożyć
zastrzeżenia, upierać się przy tym, że mężczyźni np częściej podróżują do
kochanek niż kochanki do nich, stąd te różnice itd itp... tylko po co?
Załóżmy bowiem, że faktycznie mężczyźni częściej niż kobiety są wysyłani w
delegację - bo też i zapewne tak jest, więc po co mam protestować;)
Pytanie jest następujące: czy oznacza to automatycznie że kobiety nie chcą
jeździć w delegacje, czy dopuszczasz może do siebie taką możliwość, że w
niektórych - powtarzam, NIEKTÓRYCH przypadkach - kobieta chce rozwijać się
zawodowo, chce jeżdzić na szkolenia i delegacje (nieźle zresztą zazwyczaj
płatne), jednak przełożeni nie dają jej takiej możliwości?
Nie sugeruję, że taka jest reguła, ciekawi mnie jedynie czy dopuszczasz taką
możliwość.
Pozdr. B.