światła miast sięgają mlecznej drogi

Użytkownik "Halina"
Cytat:światła miast sięgają mlecznej drogi
------------------------------------
droga rozciąga się jak gumowa serpentyna. wspina
na zakrętach wprost w rozgwieżdżoną misę nieba
u stóp stożkowatych wzniesień płoną światła domów
mieszają granat haftowany złotem. już nie mam pewności
co jest co. czy to miasto mruga do mnie czy gwiazdy
rozsuwają tunele dróg aby zasłużyć na zachwyt. takie
szerokie  o o o o...  jak pięknie być wśród gwiazd



===============
msz za mało To jeszcze przetworzone
za dużo (byc może ) emocji naglących do wynurzeń
chocby: "jak pięknie być wśród gwiazd" - niby nic złego,
aleć to prosto z łopaty ;-)
(serpentyna - górska droga wijąca się zakretami, definicja dość oczywista,
po podstawieniu do wiersza ( w umysle czytelnika) ... maślani)

obraz przekazujesz piękny i zapładniający
niech poniższa wariacja (serpentyny - moja specjalność w dni z chandrą)
dowodzi że zatrzymał mnie na dłużej:

wąska serpentyna wspina się na zakrętach wprost w cichą mszę
u stóp stożkowatych wzniesień płoną świece wygasa purpura
granat haftowany złotem rozprzestrzenia się aż nie mam pewności
co jest ornatem nieba co miastem w oddali co lasem świerkowym
tuż obok rozsuwają się tunele drzew i gwiazd uniesionych - Te Deum ...

pozdrawiam o.

 

światła miast sięgają mlecznej drogi

"odrostek":

Cytat:"Halina"
| światła miast sięgają mlecznej drogi



-----------------------------------------
(...)

Cytat:msz za mało To jeszcze przetworzone
za dużo (byc może ) emocji naglących do wynurzeń
chocby: "jak pięknie być wśród gwiazd" - niby nic złego,
aleć to prosto z łopaty ;-)
(serpentyna - górska droga wijąca się zakretami, definicja dość oczywista,
po podstawieniu do wiersza ( w umysle czytelnika) ... maślani)



no trudno nie przyznać Ci racji:-(

zdarzały mi się podróże trwające 14 godzin. rozpoczęte o północy
zakończone w południe ( albo odwrotnie). wiesz jak to się maślani,
bo z reguły nie zasypiam. wygaszone światła i senni podróżni.
  gapienie się w okno jest jedynym zajęciem. i wtedy oglądam te cuda.
.

Cytat:obraz przekazujesz piękny i zapładniający
niech poniższa wariacja (serpentyny - moja specjalność w dni z chandrą)
dowodzi że zatrzymał mnie na dłużej:

wąska serpentyna wspina się na zakrętach wprost w cichą mszę
u stóp stożkowatych wzniesień płoną świece wygasa purpura
granat haftowany złotem rozprzestrzenia się aż nie mam pewności
co jest ornatem nieba co miastem w oddali co lasem świerkowym
tuż obok rozsuwają się tunele drzew i gwiazd uniesionych - Te Deum ...




dzięki, że chociaż mógł być inspiracją :))

pozdrawiam
hal

Cytat:pozdrawiam o.



łopot


Cytat:| strasznie michałkowy wiersz
| a cóż to takiego?
to taki rodzaj wiersza,który ostatnio serwujesz na grupie



no tak, typowo kobieca definicja ;-)

Cytat:| czyżbyś nie dostała maila?
dostałam,tylko nie pamiętałam co zostawiłam u Ciebie



o rany,
dziś to chyba naprawdę będę nocował na wycieraczce :)

Cytat:| Coś mi się wydaje,że mamy kolejny przyczynek
do spotkania php Warszawa /bo chyba nie myślisz,że spotkam się z Tobą
"sam
na sam"/ i bardzo się cieszę.



myślisz, że gdyby było sam na sam nie byłoby się z czego cieszyć? ;)

Cytat:Moglibysmy tak jak Krakuski uczcić wiosnę na Starym Mieście
/u nas też jest Loch/ przy piwie i śpiewie /patrz:Henio/
i pogadać i zacieśnić,wzmocnić,pogłębić to co jeszcze nie pogłębione.Co
Ty
na to ?



pogłębić mówisz?
- hmm... noo...
no dobra - ja zawsze chętnie
ale pod warunkiem, że czas stanie
bo coś ostatnio coraz go mniej :)

Cytat:Anna pa,pa



asasello
ps. może zdzwonimy się w sobotę

łopot

Cytat:| to taki rodzaj wiersza,który ostatnio serwujesz na grupie
no tak, typowo kobieca definicja ;-)



typowo męska reakcja
chłopięca mistyfikacja
idiotyczna sytuacja
ppppłciowa akcja

Cytat:myślisz, że gdyby było sam na sam nie byłoby się z czego cieszyć?



michałku sam na sam byłoby słodko i podniecająco
ale przecież nie o to chodzi,
nie chodzi o to,by Tofik musiał wstydzić się
za Twoje/moje  niestosowne zachowanie
a poza tym jak DarSo pisał
w kupie siła !!

Cytat:pogłębić mówisz?
- hmm... noo...
no dobra - ja zawsze chętnie
ale pod warunkiem, że czas stanie



mmichał,proszę..... ;-))

Cytat:ps. może zdzwonimy się w sobotę



tak ja zadzwonię,a Ty przygotuj grunt
pa,pa anna
Cytat:


 

encyklopedia? -- wlod, 2002-11-18

Wlodzimierz Holsztynski skrobnął:

Cytat:Z tym japoskim, Maciusiu, to mity, przesądy i zabobony.
Nie wierz mi, uwierz nowoczesnemu mistrzowi Haiku,
Keiko Imaoka. Pisala i po angielsku i po japonsku,
i wcale nie uwazala, ze japonski ma jakies pierwszenstwo,
jakas przewage. Traktowala swoja tworczosc angielska
co najmniej na rowni z japonska (na ogol pisala dwie
wersje, po jednej w kazdym jezyku). Wychowala sie
w Japonii.



Chodzi mi o budowę, która wytworzyła się w języku japońskim, a przekładana
jest na języki obce. Podobnie jest z różnymi europejskimi formami, które w
polskim tracą znacznie na braku w naszym języku długich samogłosek.
Oczywiście można tak pisać i często wychodzi to przecudnie, jednak ogólnie
trzeba sobie zdawać sprawę z ich 'obcości'.

Cytat:Teraz juz mozna przejsc do haiku.



Definicja faktycznie iście matematyczna. Bardzo dobra zresztą. Trudno jest
opisać klimat wiersza, ale widac matematyka - nauka zdań - nadaje się do
tego znakomicie.

encyklopedia? -- wlod, 2002-11-18

Macius Zadowolony z mojej definicji:

Cytat:| Teraz juz mozna przejsc do haiku.

Definicja faktycznie iście matematyczna. Bardzo dobra zresztą.
Trudno jest opisać klimat wiersza,



Klimat jest ten sam, co w (dobrej!) poezji.
Definicja dziala tylko przy tym zrozumieniu.

Cytat:ale widac matematyka - nauka zdań - nadaje się do
tego znakomicie.



Powtorze, jak z grubsza to powiedzialem przed
laty (po angielsku):

    muzyka -- sztuka dźwięku
    poezja -- sztuka słowa
    matematyka -- sztuka myślenia

(Chodzi o to, co jest materialem dla
kazdej z tych sztuk). Kiedys to sformulowalem "okraglo":

    tak jak muzyka jest sztuką dźwięku,
    a poezja sztuką słowa, matematyka
    jest sztuką myślenia.

Pozdrawiam,

    Włodek (Senna Jawa)

PS. Po polsku "sztuka" pechowo ma tez inne
znaczenie (jedna sztuka, dwie sztuki, ...).
Po angielsku nie ma takiego klopotu--zwrot
"...the art of..." jest jednoznaczny.

encyklopedia? -- wlod, 2002-11-18

Cytat:Macius Zadowolony z mojej definicji:

| Teraz juz mozna przejsc do haiku.

| Definicja faktycznie iście matematyczna. Bardzo dobra zresztą.
| Trudno jest opisać klimat wiersza,

Klimat jest ten sam, co w (dobrej!) poezji.
Definicja dziala tylko przy tym zrozumieniu.

| ale widac matematyka - nauka zdań - nadaje się do
| tego znakomicie.

Powtorze, jak z grubsza to powiedzialem przed
laty (po angielsku):

muzyka -- sztuka dźwięku
poezja -- sztuka słowa
matematyka -- sztuka myślenia

(Chodzi o to, co jest materialem dla
kazdej z tych sztuk). Kiedys to sformulowalem "okraglo":

tak jak muzyka jest sztuką dźwięku,
a poezja sztuką słowa, matematyka
jest sztuką myślenia.

Pozdrawiam,

Włodek (Senna Jawa)

PS. Po polsku "sztuka" pechowo ma tez inne
znaczenie (jedna sztuka, dwie sztuki, ...).
Po angielsku nie ma takiego klopotu--zwrot
"...the art of..." jest jednoznaczny.



Wlodku,zamiast matematyki mozna podstawic fizyke ktora jest zwiazana z
filozofia.Jezeli chodzi o polaczenie matematyki z poezja i

prace doktorska.

Szymborska

Telik:

Cytat:sionek:
| My Polacy jesteśmy chyba tacy jedyni, którzy wszelką
| działalność oceniamy przez pryzmat polityki.
[...]



Pisząc "my" miałem na myśli nas - nie tylko Ciebie
i innych ;-)

Cytat:Grzegorzu, pisząc o agitacji, traktuję ją zdecydowanie
szerzej, zgodnie zresztą ze słownikową definicją tego
słowa.



domyśliłem się ;-)

Cytat:Jeśli ktoś napisze wiersz agitujący do tego, by wstępować
w szeregi kół wędkarskich lub jeść pączki tylko z
nadzieniem różanym - to ja takiego pisania nie lubię
(mam nadzieję, że pączki nie stały się już sprawą
polityczną).



Teliku, nie traktujmy tego wiersza jako wiersza agitacyjnego.
Może nie znam się na poezji, ale nawet ja od razu widzę
jego denność. Ten wiersz jest po prostu denny, o czymkolwiek
by nie był, jakiekolwiek ideały by nie propagował.
Twoja awersja do niego nie jest awersją do wierszy agitacyjnych,
jest awersją do wierszy dennych.
Dno tego wiersza pokazuje, jak duże można poczynić postępy,
jeśli tylko się chce.

Pozdrawiam,
Grzegorz

O N A


Cytat:cień mój...
syzyfowy kamień...
mój majątek...
definicja piękna...
krew moja...

...Ona...



[....]

Bez urazy, ale po przeczytaniu tego wiersza mam wrażenie, że przerywał ci
długopis :--)))

Konrad

(proza epistolarna)

Cytat:



Cytat:
do grup
dyskusyjnych




Cytat:| [....] (proza epistolarna)
| =================
[...]
| To nie jest smutek
| ani żadna postać żalu
| strach
| strach paniczny
| poza definicją
| nie do określenia

| To nie smutek

Emocje, dystans, spokój, dramat.... wszystko to razem
tworzy coś na
kształt strachu,
choć po przeczytaniu pozostał smutek.



Oj, widzę, że się trochę pospieszyłem wpuszczając
Ulę-didi do kuchni tego wiersza!... No, trudno - stało
się. Jest Was dwie trafione, a to wystarcza, by
podsumować eksperyment jako udany. Dzięki, Honorka!

Tomaszek

Niedosyt

Cytat:W efekcie wyszła pokraczna
krzyżówka krawata i paczki prezerwatyw.



To jedno, naprawdę wspaniałe zdanie, warte jest nowego wiersza :-)))
W ciągu ostatnich godzin co chwila wyobrażam sobie, jak takie coś wygląda, i
nie mogę się nie roześmiać. Jest to wbrew pozorom dość udana definicja
mężczyzny... A jak zgrabnie ujęte! No, naprawdę...
(Ja nie żartuję). I pozdrawiam!

zasada formy wierszy


Cytat:Po waszych postach , wnioskuje, ze raczej nic sie nie zmienilo:)



A miało kiedyś jakąś wartość constans? Wiesz zapewne, że
'nic' to połówka na dwa łby, choś inni twierdzą, że lepszym
sposobem na opisanie 'niczego' jest definicja, że 'nic' nie
jest po prostu tym, czym się wydaje.

Cytat:W
formie wiersza dominuje dowolnosc, ktora zalezy od zamyslu autora.



Zalezna od czegokolwiek dowolność przestaje być dowolnością.

Cytat:No
coz, tutaj tez panuje relatywizm:)



Ależ śliczy oksymoron! :)

w.

# nie wiersz, wersyfikacja


Cytat:Cześć ellu i inni :-))

Skoro występuję w tym wywodzie jako egzemplum heksametru
to ośmielę się zabrać głos :-))

Bardzo fajnie, że podałaś te wszystkie definicje ale myślę, że
dla tzw. "szerokiego odbiorcy" (minimum 100cm w pasie) mogą
być one nieco przyciężkawe. Dlatego może dorzucę tu i ówdzie
swoje pięć groszy.



o, dzieki, Heniu, ze to zrobiles, wiedzialam, ze na Ciebie moge liczyc :-)
ja to zrobilam glownie na podstawie: Adam Kulawik "Poetyka, wstep do teorii
dziela literackiego", Edward Stankiewicz "Poetyka i sztuka slowa" i
Glowinski/Koskiewiczowa/Okopien-Slawinska/Slawinski "Podreczny Slownik
Terminow Literackich" i, uwierz mi staralam sie uproscic (a nie sknocic

to Ty powinienes pisac podobne opracowania? W "Poetyce i sztuce slowa"
ciekawe eseje" o poezji w ogole. i porownania z innymi jezykami.

:-).

Cytat:| WIERSZ (lac. versus, vide motto): komunikat jezykowy zorganizowany w
| okreslony sposob znaczeniowo i brzmieniowo, przeciwstawny prozie.
| fundamentem wiersza jest podzial na wersy, sa to rownorzedne wierszowe
| jednostki.
To brzmi trochę jak definicja z "Mieszczanina szlachcicem" - poezją jest
to co nie jest prozą ;-))



ja jej nie stworzylam, ja ja przepisalam (moze za bardzo uproscilam? eee,
chyba nie?).

mialam nadzieje, ze ktos to podchwyci i poda przyklady itd. klaniam sie jak
najunizeniej z dygnieciem ;-) e.

spojniki

Cytat:Jedyna słusza definicja tego, co może wpłynąć na obniżenie oceny
brzmi: to, za co nauczyciel obniża ocenę :)

Inna sprawa, że oczywiście nie powinien. Szczególnie, że tak
(relatywnie, oczywiście) długich wyrazy jak np. _przed_ ta reguła
typograficzna w ogóle nie dotyczy.



Dokladnie chodzilo mi o zdanie (mojego autorstwa ;): "Bohater wykazywal te
cechy przed metamorfoza". "przed" stalo na koncu wiersza, a "metamorfoza"
juz w nowym. Polonistka zaznaczyla to jako blad.

Pozdrawiam
heas

list chariel do piosenki o ślepcach


________________

Cytat:| Pochodna trzeciego rzędu, ale jakże nasycona. Widać tu również jak na
| dłoni technikę rozciągania utworu, zdefiniowaną przez Oulipo.
| --
| Jerzy

Nie wiedziałem nawet, że to się tak nazywa. Może byś (jeszcze raz, jeśli
było kiedyś?) przesłał definicję? Chodzi o rozwijanie zdania, które przedtem

powiedział w jednym wersie?



[...]

Definicja nie jest stricte ostateczna, chodzi raczej o zasadę, regułę, a
jedna, która się przewijała i ją zapamiętałem nazywała się 'text
expansion'. Ewentualnie też było coś z 'rozwijaniem'.
W myśl tej reguły, nowe utwory są kolejnymi pochodnymi oryginału i
powstają przez wstawianaie pomiędzy zdania wyjściowego, cudzego tekstu,
nowych zdań. Potem można i pomiędzy te nowe zdania wstawiać następne w
drugim rzucie rozwijając własne, i tak dalej. Co wstawiać i jak nie jest
określone, i dobrze, bo przecież autor 'przeróbki' powinien się gdzieś
przejawiać, nadawać styl i smak.
Ty zastosowałeś tu coś bardzo podobnego, choć z pewnymi zmianami
wyrazów, jednak opiera się to na rozwinięci wiersza Krystyny. Przekład
na prozę (ale i na 'myśli'), jak mówisz, jest celnym określeniem Twojego
utworu.
Zauważyć te operacje i pochodne było łatwo, bo mimo zmian zachowały się
orygianlne zdania.

Wyznacznik macierzy przez permutacje - pytanie

Cytat:
Jest taka metoda liczenia wyznacznika macierzy kwadratowej:

Wyznacznik jest sumą algebraiczną wszystkich iloczynów elementów po jednym z
każdego wiersza i każdej kolumny, przy czym każdy z tych iloczynów jest
zaopatrzony znakiem + lub - zależne od tego, czy permutacja wskaźników
kolumn (lub wierszy) jest parzysta czy nieparzysta.



Tylko mała uwaga: To nie jest "metoda liczenia" wyznacznika, ale definicja
wyznacznika. Jako praktyczna metoda obliczeniowa jest ona skrajnie
nieefektywna.

Fwd: Chce stworzyc grupe matematycznego wsparcia


 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - :mirror:
pl.sci.filozofia

Cytat:
| "pomagając innym pomagamy samemu sobie". :-)
| itd, itd, itd. :-)
| Edward Robak*
Panie Edwardzie, z chęcią uczestniczę w rozmowach, ale rozwoju nie
widzę. Dotąd chyba nikt poza Panem nie akceptuje tego, co Pan głosi.
Ja w każdym razie chętnie rozmawiam i sprawia mi to dużo
przyjemności. Myślę, że warto dyskutować. Być może wpadnie się
na coś interesującego. Zachęcam jednak do sięgnięcia po książki.

Nie uważa Pan, że trzeba mieć niezły tupet, żeby krytykować
pojęcie równoliczności zbiorów w teorii mocy, nie więdząc, jak
przestawia się definicja relacji jedno-jednoznacznej? W takich
sytuacjach przestaję Pana traktować poważnie i zastanawiam się, czy
nie marnuję czasu. Myślę, że inne osoby - znalazłszy się w mojej
sytuacji - postąpiłyby podobnie, jeśli nie bardziej stanowczo.

Pozdrawiam
dk



No JA rozumiem Pana Drogi Darku
nie wiem tylko dlaczego nie chcesz Pan badać wspólnie ze mną
właściwości figury geometrycznej o nazwie "Tabela N^2".
Żeby mógł nastąpić rozwój o którym Pan wspomniałeś potrzeba
potwoerdzeń np.
czy PRAWDĄ jest, że linia prosta przekreśla wszystkie pola
jednego wiersza? :-)

własne zdanie?
Serdecznie zachęcam. :)

Edward Robak*
--~--~---------~--~----~------------~-------~--~----~------~----~--~--
á http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy?lnk=li&hl=pl
-~----------~----~----~----~------~----~------~--~-----~-------~--~---

Wynik raportu VFP -> dokument HTML

Dzięki! W najbliższym czasie spróbuję z tym powalczyć
Jarek
Cytat:



Cytat:Szablon skonstruuj sobie np. we frontpageu. Proponuję, abyś zrobił sobie
taką stronę z tabelką z jednym wierszem. Później w kodzie HTML odnajdź to
miejsce i zobacz jak wygląda definicja jednego wiersza. Następnie podziel
plik na dwa (w miejscu, gdzie zaczyna się definicja pierwszego wiersza), a
definicję wiersza wklej sobie do kodu foxa - przy jego pomocy stworzysz
n-wierszową tabelę i będziesz miał ładną stronę HTML.

Teraz poprostu rób raport - każdy rekord zapisujesz w jednym wierszu
tabeli
:)

draco



Wynik raportu VFP -> dokument HTML

Szablon skonstruuj sobie np. we frontpageu. Proponuję, abyś zrobił sobie
taką stronę z tabelką z jednym wierszem. Później w kodzie HTML odnajdź to
miejsce i zobacz jak wygląda definicja jednego wiersza. Następnie podziel
plik na dwa (w miejscu, gdzie zaczyna się definicja pierwszego wiersza), a
definicję wiersza wklej sobie do kodu foxa - przy jego pomocy stworzysz
n-wierszową tabelę i będziesz miał ładną stronę HTML.

Teraz poprostu rób raport - każdy rekord zapisujesz w jednym wierszu tabeli
:)

draco

Bekart wdowa i szewc

Cytat:| (...) na pocz tku następnej kolumny (...)
| (...) na końcu kolumny (...)

Mi się wydawało, że łamu... ...a nie kolumny
sam już nie wiem...



Chyba rzeczywi cie łamu.
W książce "Leksykon pism drukarskich" Andrzeja Tomaszewskiego (skąd zaczerpnąłem

1. "Bękart, żargonowa nazwa ostatniego niepełnego wiersza akapitu, umieszczonego
przy łamaniu na początku następnej kolumny lub szpalty tekstu."
2. "Szewc, żargonowe okre lenie pierwszego wiersza akapitu (zwykle z wcięciem
akapitowym) pozostawionego na końcu kolumny lub łamu."
Czy podane definicje są poprawne? Mam następujące wątpliwo ci:
1. Dlaczego bękart dotyczy kolumny lub szpalty, a szewc kolumny lub łamu?
2. Czy w te definicje mogą dotyczyć takiego pojęcia jak "kolumna"? Kolumna to
chyba pewien _obszar_ na stronie. Kolumna nie składa się z wierszy, ale z łamów
i ilustracji. A definicje dotyczą specyficznego układu _wierszy_.
3. Czy definicja bękarta może dotyczyć szpalty tekstu? Szpalta to łam przed
złamaniem. Czy w takiej sytuacji należy brać pod uwagę bękarty?
4. Czy nie byłoby poprawniej, gdyby w obu definicjach podano, iż dotyczą one
łamów?

Pozdrawiam

Robert Chwałowski

Bekart wdowa i szewc

Cytat:1. "Bękart, żargonowa nazwa ostatniego niepełnego wiersza akapitu,
umieszczonego
przy łamaniu na początku następnej kolumny lub szpalty tekstu."
2. "Szewc, żargonowe okre lenie pierwszego wiersza akapitu (zwykle z
wcięciem
akapitowym) pozostawionego na końcu kolumny lub łamu."



Mówiąc w dużym uproszczeniu: Kolumna to strona, zaś szpalta i łam to to
samo.

Czyli wyrażenia "kolumna lub łam" i "kolumna lub szpalta" znaczą tu
dokładnie to samo -- chodzi o to, że bękart i szewc mogą wystąpić nie tylko
przy przeniesieniu akapitu na następną stronę (czyli, w tym przypadku
kolumnę), ale również na następny łam czyli szpaltę.

Cytat:2. Czy w te definicje mogą dotyczyć takiego pojęcia jak "kolumna"? Kolumna
to
chyba pewien _obszar_ na stronie. Kolumna nie składa się z wierszy, ale z
łamów
i ilustracji. A definicje dotyczą specyficznego układu _wierszy_.



Wydaje mi się, że Andrzej starał się tu uczulić czytelnika na fakt, że
należy unikać tych zjawisk pomiędzy łamami, ale W SZCZEGÓLNOŚCI rażące są
wdowy i szewce występujące przy przeniesieniu akapitu na łam znajdujący się
na kolejnej kolumnie. Wielu ludzi kojarzy pojęcie "łamy" tylko z łamami tej
samej kolumny.

Cytat:Szpalta to łam przed złamaniem.



Skąd ta definicja?

Pozdrawiam,

   Adam Twardoch
[  http://www.font.org/        ]

Czy mo¿e kto¶ sprawdziæ dlaczego to siê nie kompiluje?


Cytat:Witam
Czy  może  ktoś  sprawdzić  dlaczego  to się nie  kompiluje
Używam  Dev-cpp   pod  windows.



OK, sprawdziłem. Po pierwsze ten kod się kompiluje poprawnie, zakładając
że poprawiłeś zawijanie wierszy, które się doskonale kłóci z
wykorzystaniem komentarzy w stylu C++ (np. w wierszu 100)

//  lpOldWndProc = SetWindowLong(hWndE, GWL_WNDPROC,
(DWORD)SubclassWndProc);

Po drugie, błąd występuje w trakcie linkowania. Ten błąd to

Jak łatwo widać, problemem jest niezdefiniowana referencja do funkcji
SubclassWndProc . Jeżeli porównasz deklarację tej funkcji z wiersza 16

LRESULT CALLBACK  SubclassWndProc(HWND, UINT, WPARAM, LPARAM);

z definicją z wiersza 122

LRESULT CALLBACK SubclassWndProc(HWND hWnd,
               WORD message,
               WORD wParam,
               LONG lParam)

łatwo zrozumiesz skąd błąd się bierze. I łatwo poprawisz deklarację; ja
nie miałem z tym problemów.

B.

zmienna tablicowa i zakres

Cytat:wartości brzegowe (ale tylko
x=11) są powalone tzn. poprzepisywane z pierwszej kolumny poprzedniego
wiersza dlaczego tak się dzieje?



No wiec tak.
Macierz kwadratowa jest w pamieci reprezentowana jednym ciagiem.
Na kazdy wiersz przeznaczone jest 10 komorek (bo tyle przeciez
podales przy definicji typu); wiersze sa ulozone obok siebie,
wiec wpisujac do jedenastej komorki wiersza w rzeczywistosci
wpisujesz do pierwszej komorki nastepnego wiersza (i vice-versa)

Jak sie okazuje nie zawsze latwo jest obejsc skladnie Pascala.
To rozwiazanie, ktore Ci podalem dziala dobrze dla tablic jednowymiarowych,
ale nie przewidzialem skutkow przy tablicach dwuwymiarowych.

Moge zapropnowac jeszcze jedno obejscie:

Definicja:
  type
  row=array [1..10] of float;
  matrix=array [1..10] of ^row;
  var macierz: ^matrix;
Rezerwacja pamieci:
  getmem(macierz,11*sizeof(row^));
  for i:=1 to 11 do
  getmem(macierz^[i],11*sizeof(float));
Uzycie:
  {$R-}
  x:=cos;y:=cos;
  macierz^[x]^[y]:=costam;
Zwalnianie pamieci:
  for i:=1 to 11 do
  freemem(macierz^[i],11*sizeof(float));
  freemem(macierz,11*sizeof(row^));

NOWIESZ

PS
Jesli chodzi o obchodzenie skladni Pascala to mam jeszcze 2
propozycje warte rozwazenia: uzywaj Object Pascala
(i moze Free Pascala, choc nie znam tego); naucz sie C.

winieta

Cytat:   Zaczyna to przypominać marynistyczno-gastronomiczny
horror.



;-)

Cytat:| ale kiedy szkło poświstuje?

    Jak wiatr dmuchnie w odpowiedni profil :)



brzmi jak początek interesującego wiersza :-)

Cytat:

P.S. Definicja literatury to: "ogół twórczości piśmienniczej" :)



sama nie ujęłabym tego lepiej :-)

Magdalena

Rybki

Użytkownik "marco"

Cytat:| Przecież nie nawiązałem niczym, prócz rymów!

| Na rymy nawet nie zwróciłem uwagi.
| Oparłeś wiersz na tym samym gównianym szkielecie.

Ten szkielet ma już sporo lat,wcale  nie wiadomo czy aby tylko 700?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sestyna

| Naprawdę nie rozumiałem, dlaczego, po co tyle gówna.
| Do porzekadła z zegarkiem wystarczyłoby jedno.

Jeszcze raz:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Sestyna



Dobrze wiesz, że chodziło mi o ilość tzw. brzydkich słów.
Gdyby nie to, że lubię Cię tak jak Ty mnie, nawet
bym nie czytał takiego utworu do konca, nie wspominając
o jego komentowaniu.

A na formę wiersza innego niz haiku nie zwracam uwagi.
Czy to jest sestyna, sonet, trzynastozgłoskowiec, czy inny ghazal.
Definicja formy powoduje, że stworzenie dobrej sestyny to
sztuka nie lada. Częściej jednak otrzymuje się zapewne
sztuczność niż sztukę.
Na szczęście nie mnie to osądzać.

Pozdrawiam,
Grzegorz

inwokacja

Cytat:| Przeszkadza w sposób zasadniczy: dostępny człowiekowi czas nie jest z
| gumy. A do tego o rzeczach nauczonych na pamięć się nie myśli.

Dlaczego?



Co dlaczego?
Jeśli pytasz o to, co mam na myśli ;-), to odpowiadam. Ze względu na
konstrukcję psychiczną człowieka. Nie zastanawiam się nad tym, co dobrze znam.
Jeśli potrafię już recytować z pamięci, to wydaje mi się, że znam to bardzo
dobrze. I nie zauważam nawet, że tego nie rozumiem.

Cytat:| Z dwojga złego wolę uczenie się na pamięć definicji. Definicja
| słownikowa to nie sztuka, można ją bezcześcić. Bezczeszczenia zaś
| wierszy, ergo sztuki, nie lubię.

Jakoś bezsensownie to zabrzmiało.



Po pocięciu przez Ciebie tej wypowiedzi rzeczywiście sens zaczyna umykać (:
Ale i tak mam mniejszy problem ze zrozumieniem Rafała niż Ciebie.

Cytat: Uczenie się wiersza to bezczeszczenie?




Nie musi tak być, ale może. I najczęściej tak jest.
Naprawdę sądzisz, że uczeń więcej wyniesie z lekcji recytując coś coś z
pamięci, niż odpowiadając na pytanie "jak inaczej można to rozumieć"?
W praktyce po prostu brakuje czasu i zapału, by zrobić obie te rzeczy.
Wygląda to najczęściej tak, że uczeń "klepie" tekst bez zrozumienia.
I jest to właśnie bezczeszczenie.

jajeczko

encyklopedia? -- wlod, 2002-11-18

Cytat:| Macius Zadowolony z mojej definicji:

| Teraz juz mozna przejsc do haiku.

| Definicja faktycznie iście matematyczna.
| Bardzo dobra zresztą.
| Trudno jest opisać klimat wiersza,

| Klimat jest ten sam, co w (dobrej!) poezji.
| Definicja dziala tylko przy tym zrozumieniu.

| ale widac matematyka - nauka zdań - nadaje się do
| tego znakomicie.

| Powtorze, jak z grubsza to powiedzialem przed
| laty (po angielsku):

| muzyka -- sztuka dźwięku
| poezja -- sztuka słowa
| matematyka -- sztuka myślenia

| (Chodzi o to, co jest materialem dla
| kazdej z tych sztuk). Kiedys to sformulowalem "okraglo":

| tak jak muzyka jest sztuką dźwięku,
| a poezja sztuką słowa, matematyka
| jest sztuką myślenia.

| Pozdrawiam,

| Włodek (Senna Jawa)

| PS. Po polsku "sztuka" pechowo ma tez inne
| znaczenie (jedna sztuka, dwie sztuki, ...).
| Po angielsku nie ma takiego klopotu--zwrot
| "...the art of..." jest jednoznaczny.

Wlodku,zamiast matematyki mozna podstawic fizyke



    Nie.

Cytat:ktora jest zwiazana z filozofia.



Wszystko i nic jest zwiazane z filozofia.
Szkoda oddechu.

Cytat:Jezeli chodzi o polaczenie matematyki z poezja i
muzyka,podobno "pewna" niewiasta polskiego

prace doktorska.



Dobry, ciekawy temat. (Moja definicje
nie maja na celu rzucenie swiatla na niego.
Jedynym ich celem byla definicja matematyki.
Oczywiste okreslenie muzyki i poezji sluzylo
tylko za wyjasnienie).

Wlodek

PS. Czy nie jestes czasem Olkiem, ktory
wystepowal tez jako SAO?

lista dupków

hehehehehe
definicja jest doskonala
wlasnie sobie zasubskrybowalem pl.hum.poezja
i poczytalem troche
i lepiej nie mozna tego ujac
niz ty to ujales

chociaz
jest jeszcze slowo grafomania
calkiem adekwatne
(chociaz nie upieralbym sie przy nim
choc bardziej precyzyjne
niz slowo dupek)

a zeby jeszcze bardziej cie poprzec to opowiem historyjke:
kiedys juz raz podlaczylem sie do tej newsgrupy, z ciekawosci. najpierw
odczytywalismy sobie z zona tutejsze utwory i pekalismy ze smiechu. po

grafomanski wiersz jaki moglem wymyslic. choc byl kretynski, to jednak
nadalem mu takie pozory dziela, jakie nosza tubylcze plody. i wyslalem go. i
pojawily sie odpowiedzi, analizy, madrosci, i podejrzenia, ze to jakis
bywalec grupy, ktory  przybral inny nick.

mam jednak optymistyczna teorie, ze te grupe zalozyl jakis dowcipnis, ktory
wyslal pierwszy wiersz bedacy w istocie parodia wiersza. potem odkryl go
jakis inny gosc i nie wiedzac ze to dowcip i sadzac, ze to jakis nedzny

wyslal wlasny utwor, po to tylko, zeby moc sie ponabijac z tego jak ten
pierwszy go skomentuje. tak sie zaczelo. teraz -- choc wydaje sie byc
dokladnie odwrotnie -- pisuja tu sami inteligentni i dowcipni ludzie, i
kazdy z nich nabija sie w swoich postach ze wszystkich innych, myslac, ze
tamci to robia na serio...

pozdrawiam
Pawel Sasor

Cytat:



Cytat:powiem szerzę jeste cie bandą
my lę sobie ludzi co siebie adorują
siebie to znaczy się takich pustaczków
głupawych co im się wydaje że są niesamowicie
wrażliwi ale tak na prawdę to są pustaki!
dobra definicja was co?

Arkadiusz Burda

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

kłótnia

 "dorra"

Cytat:"Kłótnia"

Przesolone słowa
deformują rzeźbę widoku,
który pokochałeś.

Wykruszone uzębienie horyzontu
obgryza paznokcie,
zdenerwowane
pochmurnym czołem nieba.

Unosisz brwi.
beztrosko wylewając farbę
w niepamięć przenosisz
mój obraz.

Twój zaczyna się
od słodkich słów.

--
dorra



Cóż, dumam i dumam nad tym wierszem, chciałabym go jakoś obronić, bo gdzieś
w tle zarysowany jest ładny obraz, ale go jeszcze nie widać. Nie rozumiem
tego wiersza, więc wybacz, jeśli moja próba spisania wiersza tak, jak
chciałabym go czytać, zmienia znaczenie.

Przesolone słowa deformują widok
który pokochałeś
nawet wykruszony horyzont
spochmurniał czołem nieba

Unosisz brwi

Zaczynasz się
od słodkich słów

Wiersz (zdaje się) chciał się dzielić na trzy częsci- wypowiedziane w
gniewie słowo z tego konsekwencjami, potem reakcja towarzysza pl-ki (unosisz
brwi). Wycięłam trzy wersy, które potem następowały, bo nic mi nie mówią.
Jeśli farba to ta zwykła farba, jeśli bohaterowie są w trakcie remontu, to
dodałabym coś jeszcze, by to określić. Sama farba ni przypiął ni przyłatał.
Samo unoszenie brwi nosi w sobie symbol zdziwienia, niespodziewanego
zdarzenia, ale nie mogę domyślić się z wiersza, jaka jest naprawdę reakcja
mężczyzny, beztroska wylewania farby do mnie nie przemawia, a przenoszenie
obrazu w niepamięć biudzi wątpliwości- obecnego, czy tego w jakim się
zakochał? Dlatego to pominęłam, uważam, że tamte wersy budziły tylko
nieporozumienia interpretacyjne.
Dwa ostatnie wersy to trzecia część, pogodzenie, czułość, definicja
partnera, urwana, niedopowiedziana, co bardzo mi się podoba, jako zabieg
poetycki. Dlatego zostawiłabym, przemodelowałam jednak nieco brzmienie, nie
wiem, czy podoba Ci się moja sugestia?

farby, można to inaczej opisać, podobnie przenoszenie w niepamięć. Tu
skupiłabym się na poprawkach, może to, co dodasz nada takiego brzmienia
całości, że zacznie mieć niespotykany urok?
Pozdrawiam
Mam nadzieję, że troszkę pomogłam, że nie zepsułam, nie uraziłam :)
Krysia

melodyjka

Cytat:

 "Michał":
| Tak sobie mysle ze podmiot liryczny tego wiersza popełnia
okrutny
| błąd. Błąd, którego bardzo nie lubie. Nadmierne przywiązanie do
| formy.
| myślę, że tutaj większość osób popełnia ten błąd (siebie nie
| wykluczając)... najczęściej krytyka sprowadza się do skrytykowania
| formy...
| Różewicz nie miałby lekko... tu na p.h.p

Ekhm...Michale, a jak Ty rozumiesz "formę"? To nie jest złośliwe
pytanie.
Bo Różewicz jest akurat absolutnym mistrzem tejże i zastanowiło
mnie, czy
Twoja domyślna niechęć do niej nie wynika z jakiejś chałupniczej
definicji,
która Ci przesłoniła co to i po co.

g.



nie wiem skąd wywnioskowałeś, moją niechęć do (formy) poezji
Różewicza...
inna sprawa... często mówi się, że coś jest dobre, tylko ze względu na
osobę, która to mówi... jest to zjawisko dość powszechne...
nie twierdzę bynajmniej, że utwory Różewicza są mierne...
obserwuję grupę od dawna i wydaje mi się, że zbyt wiele uwagi
przykłada się do "zewnętrznej" warstwy wiersza... oczywiście, gdy
forma jest niedopracowana, może to powodować liczne trudności, ale
jest coś istotniejszego... jaki cel przyświeca temu, który pisze
wiersz? czy chodzi o popisywanie się umiejętnościami, czy raczej są

mówi o pierdołach- nie interesuje mnie (pierdoły... nie będę rozwijał,
co mam na myśli...ok?)...
kończę wypowiedź czym prędzej, bo jak palnę jakąś gafę, to jeszcze
oberwę kopniaka ;) a leżących się nie bije ;)
pozdrawiam
m.

ps. a tak na marginesie, to zapewne operuję "chałupniczą definicją"
formy... ;) hej!

WIŚNIE

Cytat:Jeszcze raz ja. W sumie to chciałam przybliżyć proces powstawania wiersza.
Ale teraz znowu to czytam i chyba mi nie wyszło. Ale co tam . Trzeba umieć
być złym "poetą":)



Pozdrawiam,
Alinne

Cytat:


To bardzo ciekawe. Wielu ludzi (tych "myślących") zastanawia się nad
definicją poezji oraz nad tym, co się naprawdę dzieje, gdy ona powstaje. Są
to niezbadane procesy, które jakoś się odczuwa. Czytelnikowi to odczucie
pozwala odróżnić wiersz "dobry" od "złego": po części sam odkrywa jakieś
tajemnice w swoim umyśle.

Pod tym względem nie mogę (jako czytelnik, rzecz jasna) powiedzieć o Twoim
wierszu, że jest zły. Bo budzi on pewne skojarzenia, przypomina odczucia
znane z innych lektur lub samodzielnych prób.

Oczywiście wiersz może być autentyczny, ale "nieudany", kiedy nie da się go
skonstruować z takich elementów, które by do siebie pasowały, tworzyły jakąś
całość dającą się odczytać spójnie na różne sposoby. Ale czasem to wychodzi,
czasem nie.

Spróbowałem zauważyć niektóre obrazy sugerowane przez Twój wiersz, a przy
okazji dostrzegłem różne niekonsekwencje, fałszywe tropy (np. początek
silnie sugeruje, że chodzi o utwór miłosny, zatem czytelnik spodziewa się
jakichś wyrzutów, oskarżeń o wewnętrzną pustkę lub udawanie pełni). Potrafię
tak czytać wiersze, co też podobno jest pewną sztuką. - a zwłaszcza mówienie
w sposób zrozumiały o tym, co się nie podoba i dlaczego :-) Jestem biegłym
rzemieślnikiem w takim czytaniu (bo trenuję!), ale nie zawsze prawidłowo
wyczuwam różne sprawy i moje wywody też się rozsypują. Nie przejmuj się nimi
zbytnio.

Skoro zapraszasz do takiej lektury Twoich wierszy - to czasem się będę
odzywał. Potrenujemy razem - czytanie, pisanie, kłócenie się :-) i różne
takie.

Marek P.

nieśmiale?

Mo:

Cytat:| proszę powiedzieć czy jest takie słowo poprawne jak 'nieśmiale'
no to pewnie nie jest... ;-) Jak juz koniecznie chcesz  przysłówek, to
ja bym raczej powiedziała nieśmi_e_le



aha to jeszcze może coś pomyśle :)

Cytat:| 'tak jak to że kocham się w tobie
| od dziecka nieśmiale rumiano czule,
| to psychodrama by nie zwariować.'

ładne :) A co to właściwie jest psychodrama?



nawiązywałem strofką do wiersza Goethego pt. Wyznanie
-o dwóch kotkach, dostałem taką e-kartke w walentynki
od automatycznego skryptu.;) no definicja psychodramy
jest http://encyklopedia.pwn.pl/61080_1.html
mi bardziej rozchodziłoby się o kontekst wiersza
czyli perspektywy przeszłej lub przyszłej
takiego odtwarzana. piszę sobie czasami różne takie :P
wiersz jest w całości taki, wiem że by się znalazło jeszcze kilka
błędów w nim :)

pozdr

a

Dżonka

podróż

wiem że nigdzie stąd nie wypłynę,
tylko czasami inscenizuję podróże
te palcem po mapie z kubkiem kawy.
w fusach brazyliany z monte alegre
josĂŠ myślał o gringo kawy ziarnka
zrywając malutki chleb, gdy słońce
prażyło on wypacał siódme poty
mnie przeklinał, bo jak to jest
tym więcej zbierać tym mniej mieć.

wróżyłem

tak przedśmiertnie chcąc zaprosić
ciebie do pijalni kawy na rogu -
pożegnania z afryką, jesteś kobietą
o stu twarzach jak meryl streep.
wzdłuż fasad jak mgiełka unosi się
zapach kawy, aromatem wirując setką
gatunków stara florencja pachnie
ponoć podobnie o świcie, wiem to
od pana pułki co utracił pomysły.

wyznanie

tak jak to że kocham się w tobie
od dziecka nieśmiale rumiano czule,
to psychodrama by nie zwariować.
ogień, dym widoczny w dzień, a nocą
płomień, ty biały kot ja czarny.
połowa pół dwie połowy jedna całość
dzikie zwierzątka, najgłębsze ukryte
z oczu wyczytasz znakiem dymu run
upadku arkony.

jak rysować wykresy?

chodzi Ci o "dowód definicji wyznacznika"???
definicja to definicja,  co tu dowodzić. czego nie rozumiesz w moim
wyjaśnieniu?
wiesz, co to macierz?
a macierz kwardatowa (n na n)?
no to wyobraź sobie, że elementy w tej macierzy są oznaczone a z indeksami
na dole i, j (chyba jaśniej nie można). i oznacza numer wiersza, j numer
kolumny, w której znajduje się element ai,,j.
tak?
wiesz chyba, co to suma.
więc wzór wyznacznika (pisząc ło-pa-to-lo-gicz-nie) wyraża się następująco:
detA = suma (od i=1 do n) [ (-1)do potęgi (i+1) ] * ai,1 * detAi,1

gdzie Ai,,j oznacza we wzorze macierz A z wykreślonym wierszem i-tym i
kolumną j-tą, jasne?
w Twoim zadaniu: det = (-1)^(1+1) *Ux*Vy + (-1)^(2+1)*Vx*Uy
 wzór jest re-ku-ren-cyj-ny. podpowiem Ci, że wyznacznik macierzy 1 na 1
skaładającej się tylko z jednego elementu a11 jest równy temu elementowi.
det(a11)=a11
czy nadal czegoś nie rozumiesz?
może napisz czego konkretnie, to nie będę pisać wszystkiego odo nowa.

Chyba nie zasłużyłeś na tą 6tkę.

VandaCierpliwa

Cytat:Sorry ale ja tego nie rozumiem.

Raptek

----- Original Message -----

Sent: Thursday, November 23, 2000 4:50 PM
Subject: Re: Wyznacznik pary wektorow.

| wyznacznik jest tylko macierzy (kwadratowej), a nie jakiejś pary
wektorów.
| jest ogólny wzór na det.
| masz macierz A=(aij) i, j =1..n
| det = suma (i=1..n) (-1)^(i+1)*ai,1*detAi,1
| gdzie Ai,j to macierze A z wykreślonym wierszem i-tym i kolumną j-tą.
| tutaj: det = (-1)^2 *Ux*Vy + (-1)^3*Vx*Uy
| V.
| (nie chcę honorarium)

dyskusyjnych

| Czy moglby mi ktos podac dowod na wyznacznik pary wektorow?????
| Jest cos takiego:
| U ,  V   ----   sa to wektory z odpowiednimi wspolrzednymi.
| i wyznacznik

|               | Ux       Uy |
| d(U,V)= |                  | = Ux*Vy - Uy*Vx
|               | Vx       Vy |

| *    to jest razy.
| -     minus.
| Ux - wspolrzedna pierwsza wektora U.
| Uy - wspolrzedna druga wektora U
| Vx - wspolrzedna pierwsza wektora V
| Vy - wspolrzedna druga wektora V

| Jak ktos mi przesle na to dowod,, no to to  chyba nawet zaplace mu
kase.
| Potrzebne mi to by dostac 6

| Raptek

| --
| Archiwum grupy dyskusyjnej pl.sci.matematyka
| http://niusy.onet.pl/pl.sci.matematyka

--
Archiwum grupy dyskusyjnej pl.sci.matematyka
http://niusy.onet.pl/pl.sci.matematyka



Bekart wdowa i szewc

Cytat:
| Nurtuje mnie pytanie - co oznaczaja okreslenia bledow lamania: bekart
wdowa
| i szewc? Moze ktos wie?

Bękart: żargonowa nazwa ostatniego niepełnego wiersza akapitu,
umieszczonego
przy łamaniu na początku następnej kolumny.
Szewc: żargonowe określenie pierwszego wiersza akapitu posostawionego na
końcu
kolumny.
Wdowa: niepoprawna kalka angielskiego określenia bękarta (widow).



Dziekuje za odpowiedz i wyjasnie skad moje pytanie.
W ksiazce Robin Williams "Jak skladac tekst. PC nie jest maszyna do
pisania", Helion 1994, pojawia sie na str. 37 definicja: "Gdy przy koncu
akapitu, w ostatnim wierszu znajduje sie mniej niz siedem znakow ..., to
wiersz taki nazywamy wdowa. ... Gdy ostatni wiersz akapitu ... nie miesci
sie u dolu szpalty badz strony i znajduje sie u gory nastepnej, to nazywa
sie on bekartem."
Czyli definicje bekarta zgadzaja sie (taka sama znajduje sie w "In-wentarium
wiedzy o poligrafii. Zecerstwo", Zaklad Narodowy im. Ossolinskich, Wroclaw
1988 oraz kilku innych ksiazkach). Definicja szewca tez raczej nie budzi
watpliwosci, lecz gorzej z wdowa. W "Inwentarium..." brak takiego hasla,
mozna go natomiast znalezc w "ABC komputerowo drukarsko wydawnicze" Sponsor,
Altra M, Krakow 1994: "wdowa (ang. widow) blad edytorski polegajacy na tym,
ze ostatnia linijka akapitu pojawia sie na poczatku nastepnej strony
dokumentu" - czyli praktycznie to samo co bekart (blad?).
Reasumujac.
Czyzby tlumacz "Jak skladac tekst. PC nie jest maszyna do pisa-nia" sie
pomylil? Mozliwe, bo w zadnym innym miejscu nie znalaz-lem takiej definicji
wdowy. Z drugiej strony w ksiazce jest "lopato-logiczny" przyklad pokazujacy
dokladnie to, co znajduje sie w teks-cie!
Definicje z "ABC komputerowo drukarsko wydawnicze" trzeba chyba potraktowac
jako bledna.
Oprocz tego pozostaje pytanie, jak nazwac blad polegajacy na pozo-stawieniu
na poczatku ostatniego wiersza akapitu krotkiego wyra-zu konczacego akapit
(lub co gorsze czesci wyrazu powstalej np. w wyniku dzielenia ostatniego
wyrazu). No chyba ze nie jest to blad, choc paskudnie wyglada.
Moze moje przydlugie wywody wygladaja na "czepianie sie", ale po prostu
pragne ostatecznie wyjasnic te sprawe, bo ciagle zdarzaja sie zwiazane z tym
nieporozumienia.
Niecierpliwie czekam na uwagi!

Bekart wdowa i szewc

Cytat:
Bękart: żargonowa nazwa ostatniego niepełnego wiersza akapitu,
umieszczonego
przy łamaniu na początku następnej kolumny.
Szewc: żargonowe określenie pierwszego wiersza akapitu posostawionego na
końcu
kolumny.
Wdowa: niepoprawna kalka angielskiego określenia bękarta (widow).



Dziekuje za odpowiedz i wyjasnie skad moje pytanie.
W ksiazce Robin Williams "Jak skladac tekst. PC nie jest maszyna do
pisania", Helion 1994, pojawia sie na str. 37 definicja: "Gdy przy koncu
akapitu, w ostatnim wierszu znajduje sie mniej niz siedem znakow ..., to
wiersz taki nazywamy wdowa. ... Gdy ostatni wiersz akapitu ... nie miesci
sie u dolu szpalty badz strony i znajduje sie u gory nastepnej, to nazywa
sie on bekartem."
Czyli definicje bekarta zgadzaja sie (taka sama znajduje sie w "Inwentarium
wiedzy o poligrafii. Zecerstwo", Zaklad Narodowy im. Ossolinskich, Wroclaw
1988 oraz kilku innych ksiazkach). Definicja szewca tez raczej nie budzi
watpliwosci, lecz gorzej z wdowa. W "Inwentarium..." brak takiego hasla,
mozna go natomiast znalezc w "ABC komputerowo drukarsko wydawnicze" Sponsor,
Altra M, Krakow 1994: "wdowa (ang. widow) blad edytorski polegajacy na tym,
ze ostatnia linijka akapitu pojawia sie na poczatku nastepnej strony
dokumentu" - czyli praktycznie to samo co bekart (blad?).

Reasumujac.
Czyzby tlumacz "Jak skladac tekst. PC nie jest maszyna do pisania" sie
pomylil? Mozliwe, bo w zadnym innym miejscu nie znalazlem takiej definicji
wdowy. Z drugiej strony w ksiazce jest "lopatologiczny" przyklad pokazujacy
dokladnie to, co znajduje sie w tekscie!
Definicje z "ABC komputerowo drukarsko wydawnicze" trzeba chyba potraktowac
jako bledna.
Oprocz tego pozostaje pytanie, jak nazwac blad polegajacy na pozostawieniu
na poczatku ostatniego wiersza akapitu krotkiego wyrazu konczacego akapit
(lub co gorsze czesci wyrazu powstalej np. w wyniku dzielenia ostatniego
wyrazu). No chyba ze nie jest to blad, choc paskudnie wyglada.

Moze moje przydlugie wywody wygladaja na "czepianie sie", ale po prostu
pragne ostatecznie wyjasnic te sprawe, bo ciagle zdarzaja sie zwiazane z tym
nieporozumienia.

Niecierpliwie czekam na uwagi!

długi raport błędu

Cytat:
To taka moja odpowiedz na XML-a. Prosta definicja struktury drzewiastej.
Zreszta takich tworow istnieje mnostwo, ale moim zdaniem TRIP jest
najprostszy (nie ma koncow linii, ale nie ma tez zadnych srednikow, ani
przecinkow). W definicji wystepuja pola i galezie. Galaz jest poprzedzona
nazwa i zawartosc jest w klamrach. Pole jest albo puste albo z wartoscia
podana po operatorze przypisania. Nazwy galezi, pol i wartosci moga byc puste
i nie musza byc unikalne. Konce linii nie maja znaczenia. Komentarze sa
jednoliniowe i zaczynaja sie # lub //.



Aaa ... pożyteczna sprawa. Też z czegoś podobnego korzystałem (projekt
już jest skończony). I pewnie skorzystam ponownie, gdy będzie
pożyteczne. U mnie to wygląda nieco inaczej:

(
  IFTMBF
  (
    BGM
    (
      C002
      1001 335
    )
    (
      C106
      1004 021-TSO-S222488
    )
    1225 1
  )
  (
    DTM
    (
      C507
      2005 137
      2380 200405121136
      2379 203
    )
  )
)

piewszy wiersz po nawiasie otwierającym to nazwa węzła, kolejne wiersze
to pary - kod wartości i wartość. Spacje na początku i końcu wiersza nie
mają znaczenia (ale są dodawane dla czytelności), wiersze mają
znaczenie. Tutaj węzeł IFTMBF zawiera węzły BGM i DTM , każdy z nich
zawiera węzły Cxxx (to jest EDIFACT, jezeli ktoś zauważył)

B.

Modyfikacja wybranego rekordy w Tablicy MySql

Zaznaczam wiersz który chez zmodyfikować wybieram przycisk edytuj i powinien
pokazać sie formularz z wartościami znajdującymi sie w wybraego wiersza. To
niedziała.
Pozdrawiam Grzegorz
Cytat:
w
tabeli i mam problem z uruchomieniem.Proszę o pomoc??

<form action="<? echo $PHP_SELF ?" method="post"
<?
include ("../config/config.inf"); //Definicje ustawien bazy
include ("../config/query_sql.inf"); //Definicja zapytań do bazy danych
include ("../lib/db_libary.php"); //Polaczenie do bazy

if(!$mod)
{
$result = mysql_query("select * from kom_org");
while($wynik=mysql_fetch_array($result))
{
$Obowiazuje=$wynik["Obow"];
$NazwaKom=$wynik["NazwaKom"];
$NazwaImie=$wynik["NazwImie"];
$Funkcja=$wynik["Funkcja"];
$id=$wynik["idKom"];
$TelBezp=$wynik["TelBezp"];
?
<INPUT TYPE="RADIO" NAME="id" VALUE="<?php echo $id; ?"<? echo $id; ?
<?
echo $tytul; ?<? echo $NazwaImie; ?<br
<? } ?
<input type="submit" name="mod" value="edytuj"</form
<? } ?

<?
if($mod=="edytuj")
{
if (!$wyslij)
{
$sql = "SELECT * FROM kom_org WHERE idKom='".$id."'";
$result = mysql_query($sql);
$row = mysql_fetch_array($result);
?
<input type=hidden name="id" value="<?php echo $row["idKom"] ?"
Tytul:<INPUT TYPE="TEXT" NAME="tytul" VALUE="<?php echo $row["Obow"] ?"
SIZE=30<br
Treść:<TEXTAREA NAME="tresc" ROWS=10 COLS=30<? echo $row["NazwaKom"]
?</TEXTAREA<br
Kto:<INPUT TYPE="TEXT" NAME="kto" VALUE="<?php echo $row["NazwImie"] ?"
SIZE=30<br
<input type="hidden" name="cmd" value="edytuj"
<input type="Submit" name="wyslij" value="Popraw"
</form
<? } ?

<?
if($wyslij)
{
$sql = "UPDATE kom_org SET Obow='".$Obow."',NazwaKom='".$NazwaKom."' WHERE
idKom='".$id."'";
$result = mysql_query($sql);
echo "Dane zostały zmienione";
}
}
?

Wielkie dzięki.



skrypt bashowy - co tu jest zle ?


Cytat:jest sobie skrypt ktory : ma wyswietlac najpierw okienko z informacja (to
akurat robi) a potem przejsc od menu.kod poczatkowy wyglada tak :

#!/bin/sh
wersja=("--backtitle" "co? $VERSION")
dialog --backtitle "co? $VERSION" --sleep 4 --infobox "co? - bleble" 3 55
env() {
VERSION=0.1
TMP=~/.charconv
spis
}

spis() {
tab1=(
"1." "aaa"
"2." "bbb "
"3." "ccc"
"4." "ddd" )
    while true ; do

                --title "Wybierz jedną z opcji..."



                                              ^^^
Błąd:                             powinine być koniec wiersza IMHO

Cytat:        WYB_1="`cat $TMP/zwroc`"
                case $WYB_1 in
                    1.) plik;;
                    2.) katalog;;
                    3.) about;;
                    4.) clear;exit;;
                esac
        break
    done
}

i teraz

1. menu sie nie wyswietla wogole - chce zeby wyswietlalo sie i po
nacisnieciu opcji wykonywal zdefiniowana pozniej funkcje (tutaj np. plik()
,katalog() itd...)

co robie zle ?moze to byc zupe?nie inaczej zbudowane - ale idea jest prosta
: menu, po wybraniu pozycji wykonuje podane funkcje xx()

man bash nie pomoze - sprawdzalem



1. Gdzie jest wywołanie funkcji 'spis'?
2. Może wrzuć cały skrypt (ew. na priv), z fragmentów trudno coś
powiedzieć. Wydaje mi się, że będą problemy spowodowane wywołaniem
funcji przed jej definicją.
3. Lepiej unikać nazw funkcji własnych identycznych z systemowymi
(env).
4. Ustaw kodowanie, proszę.
Pozdrawiam

Wielki problem lamera - 2xWin


Cytat:

Dzięki za wszystko, właśnie sobie poradziłem z Xp - uruchamia się tak
jak powinno być :-)
Ale za to za nic nie chce teraz odpalić Win98, po wyborze go w BOOT
manager komp się restartuje i tak może w kółko :-((



To kwestia złego pliku Bootsect.dos bądź jego braku.

Cytat:Edytowałem Boot.ini i wygląda następująco :

[boot loader]
timeout=10
default=multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(1)WINDOWS
[operating systems]
multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(1)WINDOWS="Microsoft Windows XP
Professional" /fastdetect - (dysk C: , FAT32 ,aktywana )
e: = "Microsoft Windows 98 SE"              -       (partycja E:)



O, tu widać ten problem: partycja, na której znajduje się bootmanager,
zawsze dostaje literkę C. Na tejże partycji musi być też plik
Bootsect.dos. A stąd prosty wniosek, że ścieżka do tego pliku musi
wyglądać tak: c:Bootsect.dos = "Microsoft Windows 98 SE".

Można nie podawać nazwy pliku (jak u ciebie), wtedy zawsze jest szukany
plik o domyślnej nazwie Bootsect.dos. A więc wpis c: = "Microsoft
Windows 98 SE" też powinien działać.

Plik Bootsect.dos powinien zawierać kopię bootsektora partycji z
zainstalowanym i _uruchamiającym się_ po ustawieniu jej jako aktywnej,
systemem Win98.

Cytat:I jak wywołać komende  DEBUG (plik bootsect.*)  ?
Própowałem uruchomić po dos'em i nic a i z wiersza poleceń Xp nic !!!



Ten plik (debug.exe) jest w katalogu Windows98Command bądź DOS na
dysku twardym. Na dyskietce awaryjnej go nie ma. Ale równie dobrze
możesz użyć innego programu, który potrafi skopiować pierwszy sektor
partycji do pliku - polecam np. maleńki i darmowy MBRWork
http://www.terabyteunlimited.com.

Cytat:        A co do śmieci to mam nadzieje że już lepiej :-)



Jak najbardziej jest OK ;-). Pozostało jeszcze parę drobiazgów, jak np.
definicja charset w nagłówku. Ja tam czepliwy nie jestem i "gniota" OE
tępić nie mam zamiaru, jak to niektórzy na tej grupie czynią z
zamiłowaniem ;-), ale przydałoby się nieco poczytać o jego prawidłowym
konfigurowaniu. Np. tu: http://republika.pl/gliniecki/oe.html.

M.

#desant na łamach prasy regionalnej


 Profesjonalizm to pewien stan.

Powyzsza definicja profesjonalizmu jest tak scisła i pełna
ze nie pozostawia szczeliny na jakikolwiek polemiczny klin.

Podobnie zerszta jak ponizsza charaktrystyka

 Literatura jest domeną ludzi cierpliwych .

Ale w stwierdzeniu ponizszym upatruje dla siebie
szanse na polemike.

 Komentarz pod wierszem jest śladem czytania.

Wcale nie , widzialem mnostwo komentarzy ktore
nie wskazywaly na jakikolwiek zwiazek z wierszem.

nie wiedząc o wierszu nic poza tytulem ,
a czesto tez musialem obejsc sie bez niego.
(i to nie tylko dlatego ze na serwerach newsow

Co wiecej z kolegą Olgierdem i oraz zdaje się z Heniem

- nie da sie ukryc , ze jest to dowod przeciw postawionej tezie Telika.
Bo przeciez komentarz jest , a wiersza jeszcze nie ma
wiec w jaki sposob mozna mowic o "sladach jego czytania"?
Pytanie retoryczne oczywiscie , bo nie mozna .

przyklad

  "Choć rymy nie są najprzedniejsze, zaś całość przypomina mi nieco
   kiczowaty kilim z końca lat trzydziestych ub. wieku - podoba mi się
   twój wiersz , zdecydowanie lubię takie klimaty.
   Z drugiej strony mam ambiwalentny stosunek do tego utworu :
   podoba, mi się ponieważ z dedykacją dla mnie , chociaz prawde mowiac
   dedykacja nie zobowiązuje do podobania się, chyba
   Jest to wszakze ciekawa powiastka, bardzo ciekawa,

   sporo zawiera i odkłada się w zakrętach do przyszłych rozważań.
   Ale to reakcja łańcuchowa. Podobnie zresztą jak cała literatura od
   pewnego momentu nią jest. Zjawiska jednak nie nalezy lekcewazyc.
   Wiersz jest szaradą ,  ale nie bezcelową , o dziwo.

   za co niezmiernie, niezmiernie jestem wdzięczny "

quod erat demonstrandum

No i prosze Panstwa ...... Pytanko :)))

Do ktorego wiersza jest to komentarz  ?
(dla ulatwienia podam ze znajdziecie to wszystko na PHP ,
  pierwszym swiatowym forum gdzie styka sie krytyk z tworca
  gdzie nie na papierze ale elektonicznie , co bardzo podoba
  sie merowi Zgorzelca , miasta a wyjatkowo wyjatkowym
  jak na poezje polozeniu geograficznym i dlatego otworzy ramiona
  i przygarnie )

 Lowka ,
  a tak naprawde to nazywam sie Kiwaczek i jestem z pluszu :)

#desant na łamach prasy regionalnej

Cytat:

Powyzsza definicja profesjonalizmu jest tak scisła i pełna
ze nie pozostawia szczeliny na jakikolwiek polemiczny klin.

Podobnie zerszta jak ponizsza charaktrystyka

 Literatura jest domeną ludzi cierpliwych .

Ale w stwierdzeniu ponizszym upatruje dla siebie
szanse na polemike.

 Komentarz pod wierszem jest śladem czytania.



Zanim polemika to może cytacik z pewnego postu:

acek:
Można. A jeżeli nie można to bardziej w kontekście tego, że "coraz więcej
osób pisze, a coraz mniej czyta".
Telik:
Jeśli założymy, że komentarz pod wierszem jest śladem czytania.

Mam niejasne przeczucie, że polemizujesz nie ze mną ("jeśli - to takie
piękne słowo"). Ale cóż, jak polemika to polemika.

Cytat:Wcale nie , widzialem mnostwo komentarzy ktore
nie wskazywaly na jakikolwiek zwiazek z wierszem.



Ja też. (Co wcale nie jest dowodem na to, że wiersz, do którego komentarz ów
był pisany, nie był przez autora komentarza czytany.)
Cytat:
nie wiedząc o wierszu nic poza tytulem ,
a czesto tez musialem obejsc sie bez niego.
(i to nie tylko dlatego ze na serwerach newsow



Recenseo z łaciny to tyle co oceniać. Czy można oceniać coś, o czym wie się
niewiele lub nic? [Czyżby znów pytanie z kategorii retorycznych?] Pewnie
można.

Cytat:Co wiecej z kolegą Olgierdem i oraz zdaje się z Heniem

- nie da sie ukryc , ze jest to dowod przeciw postawionej tezie Telika.
Bo przeciez komentarz jest , a wiersza jeszcze nie ma
wiec w jaki sposob mozna mowic o "sladach jego czytania"?
Pytanie retoryczne oczywiscie , bo nie mozna .



A tu nie byłbym taki pewien. Bo gdybyśmy się tak za Derridę wzięli...
Cytat:



ooo... a nie mówiłem, że jesteśmy blisko.
Cytat:

przyklad



[...] bardzo interesujący

Cytat:No i prosze Panstwa ...... Pytanko :)))

Do ktorego wiersza jest to komentarz  ?
(dla ulatwienia podam ze znajdziecie to wszystko na PHP ,
  pierwszym swiatowym forum gdzie styka sie krytyk z tworca
  gdzie nie na papierze ale elektonicznie , co bardzo podoba
  sie merowi Zgorzelca , miasta a wyjatkowo wyjatkowym
  jak na poezje polozeniu geograficznym i dlatego otworzy ramiona
  i przygarnie )



wiem, wiem, do "***" - zgadlem?

Cytat: Lowka ,
  a tak naprawde to nazywam sie Kiwaczek i jestem z pluszu :)



Telik.

sestyna jesienna

Cytat:

| Przede wszystkim - czemu tak nierówno i co na to Arnaut Daniel? ;)

| Nie wiem, co na to Arnaut ;-), ale definicja sestyny do równości wersów
| nigdzie się nie odnosi. Wiersz jest (w miarę) rytmiczny. Wiesz,
| wykłócałam
| się kiedyś z prowadzącym warsztaty, bo twierdził, że niemożliwe jest,
| iżby w
| moim sonecie była ta sama ilość zgłosek, bo różne wersy są różnej
| długości.
| No to kazałam mu policzyć. I oczywiście była równa :-) Po prostu niektóre
| słowa są graficznie dłuższe.Ale tak naprawdę to bez znaczenia w tym
| przypadku.

Widocznie, nie łapał rytmu :)

Ano nie łapał ;-)

| Może zacząć jakoś tak? :

| by miejscu w którym żyło spłacić swój dług.

| bez
| tej ostatniej linijki, bo bardzo mi się nie podoba.

Dlaczego? Mówi się, że ludzi nie przesadza się jak starych drzew
bo uschną, choć mogliby żyć w lepszym niż dotychczas miejscu.
Czy nie muszą spłacić długu wobec miejsca w którym wyrośli?
Bishop pisała o tym, że nie trudno jest posiąść sztukę tracenia,
ja pomyślałem, że każdy ma swój dług wobec dzieciństwa
który spłaca potem do końca życia.



Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego, to subiektywne. To spłacanie długu wydaje
mi się równie oklepane, jak biel śniegu.
Cytat:

| i nie wiadomo, co w końcu myśleć o peElce ;)
| - ma te skrzydła czy nie ma?

| Nie ma, to o hipotetycznych skrzydłach ;-) (że mogłyby przemarznąć).

Wiem, że o nierealnych ale najpierw ich nie ma a z kontekstu wynika,
że tylko ich brak sprawia, że Peelka zostaje na jesień.  Trochę razi
takie zmienne ujmowanie tematu.

| Wydaje mi się, że w obecnym stanie sestyna jest

| Warsztatem, jak ładnie określiła to Ije :)

| I tym już niestety zostanie.

Uważasz, że za rok, dwa zajrzysz do niej i nie zauważysz niczego
godnego poprawienia? W takim razie to sestyna autobiograficzna -
ostatnbia w dorobku - od niej Autor już się nie rozwija ;)
Żartuję - warto silniej zaakcentować choćby "Balladę
o paniach minionego czasu" ("Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi!")
Villona bo niezbyt jasno została wpleciona w sens wiersza.



Nie zarzekam się. Może kiedyś, jak się uleży.

Cytat:m.



--
elka-one

moje życie


Cytat:Użytkownik "Alinne"

| Oj, Anno, Anno, na poezji to Ty się totalnie nie znasz, o czym
| świadczą Twoje nieudolne komentarze pod adresem każdego
| praktycznie autora. Jakiś problemik emocjonalny ma panna
| Anna? A może to tylko zgorzkniała stara panna, która tak
| naprawdę pasjonuje się nie poezją, a krytyką. Niewyżyta,
| pusta Anna chyba pomyliła grupę dyskusyjną.
| Anno - pa, pa, pa!

Anna pa, pa mówiła o wierszu, a Ty o czym?

Jest taka aktywność werbalno-umysłowa, która jest bełkotem. Nie mając
argumentów porządnych, czepiasz się ostatniej deski ratunku w swojej
bezradności, jakim jest argument ad persona. Użycie tej metody deklasuje
całą Twoją zamazaną logikę wywodu.

Była kiedyś taka dialektyka, która uwielbiała łączyć wszystko ze wszystkim.

Marksistowska.

Powtórka kilku klasycznych pozycji z metodologii krytyki literackiej powinna
Cię uspokoić.

ff



Widzę, że jakiekolwiek zdanie wypowiedziane pod adresem człowieka
(tu: Anny), jest mocno atakowane.Zdania wypowiadane przez Annę nie są
w żaden sposób argumentowane i to Anna czepia sie ostatniej deski
ratunku.
Komentarz Anny: "Bełkot". Uzasadnij Anno! "Co autor miał na myśli" -
nie kumasz Anno? - Twój problem. Jak już podejmujesz się komentarza
- umiej go logicznie uzasadnić.
Jak na razie "zamazana logika wywodu" przejawia sie i u Ciebie ff i u
Anny.
Annie i Tobie tak naprawdę brak argumentów, by skrtytykować wiersz.
Jak na razie, krytykujecie właśnie mnie - człowieka.
ff - przeczytaj sobie jeszcze mój komentarz przesłany do Anny
odnośnie wiersza "Walka".
(A tak na marginesie,to nie istnieje definicja poezji, tak samo jak
sztuki, normlności czy nienormalności.Wszystko jest względne. I kto
tak naprawdę jest normalny, kto nie, kto jest artystą, kto nie - tego
jeszcze najmądrzejsi tego świata nie odkryli).

Alinne

bez komentarza prosze, to tylko moje przemyslenia

Panie Tomaszu,

bardzo dziekuje za odpowiedz.

Cytat:
    Przystępując do rzeczy, pozwoli Pan, że nie ustosunkuję się do wypowiedzi
typu: "A dla mnie wprost przeciwnie...", bowiem są one "podwójnie subiektywne"



Naturalnie, moje "wprost przeciwnie" bylo wyrazeniem mojej opinii w stsunku do
Panskiej i doskonale rozumiem, ze nie ma sensu dalsza dyskusja na ten temat.

[...]

Cytat:  No tak, to stale powtarzajace sie dazenie od "odkrywania" :-)) A przeciez
  Kazik wlasnie sie odkryl przed swiatem ze swego uczucia, a przeciez my
  odkrylismy, ze Kazik jest zakochany, Pan odkryl, ze tresc wiersza jest
  "wybitnie nieciekawa", jeszcze kilka innych wypowiedzi tez cos odkrylo. Czy
  to malo? ;-))

    Moim skromnym zdaniem - o wiele za mało. Według tej definicji każda
wypowiedziana kiedykolwiek myśl byłaby odkrywcza.



To nie byla definicja, a jedynie lzejsze podejscie do "odkrywania".

Cytat:  Autor powinien przeprowadzac "analize poetycka"? Toz to chyba raczej zadanie
  dla krytykow, czy sie myle?

    W tym wypadku myli się Pan. Poeta powinien dokonać próby dotarcia do tego,
co zrazu niewidoczne (dlatego "analiza"), a następnie przełożyć ową próbę na
słowa (dlatego "poetycka").



Przyjmuje na wiare, ale bez przekonania, bo jakos myslalem dotychczas, ze tworcy sa
od tworzenia, a krytycy od krytykowania. Co naturalnie nie wyklucza, ze krytyk cos
stworzy, a tworca skrytykuje. Jesli zas chodzi o krytyczne podejscie do wlasnej
tworczosci, to sie zgadzam, ale nie wiem czy to wlasnie o to Panu chodzilo.
Natomiast prosilbym o wyjasnienie, co ma Pan na mysli piszac "Poeta powinien dokonać
próby dotarcia do tego, co zrazu niewidoczne"?

Cytat:  Chyba jednak zagubilem sie w tej grupie zupelnie niepotrzebnie, bo zupelnie
  nie pojmuje tego autorytatywnego tonu odnosnie "domyslania i doszukiwania".

    W porządku, przyznaję, zapędziłem się. Nie zamierzałem nikogo pouczać ani
wskazywać drogi w poszukiwaniach twórczych, które są (powinny być) osobistą
sprawą każdego artysty. Po prostu chciałem wskazać fragment, który mnie
zainteresował  (i zaraz zacząłem dopasowywać go do mojej "koncepcji sztuki",
czego czynić nie powinienem...)




Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za wyjasnienia

Wlodek Kaluza

godzina poranna

Cytat:

| Poeci słyszą takie niuanse, stąd w wierszu Asasella nie stoi nigdzie,
| że dobry człowiek przysiadł do siedzącego już na ławce Peela za pieniądze.

A żeś mnie rozbawił.
No przecież wiadomo od dawna, że jak nie wiadomo, o co chodzi (na przykład z
tym archaizmem, związanym rzekomo ze skrótem "rzad."), to chodzi oczywiście
o pieniądze!



Ależ Marku Pe, ja to naprawdę wyczytałem w Słowniku PWN z 1998 roku!
Jeśli 7 lat które minęły od jego wydania kwalifikuje go do umieszczenia w kategorii"
archaiczny, to zgadzam się z eee_eee i oddaję mu do kolekcji jeszcze jedno e
ze swojego imienia Marek.
Poniżej cała definicja słowa "przysiąść" z wymienionego słownika
choć nie był mi on potrzebny do zrozumienia wiersza Asasello ale
to pewnie dlatego, ze jestem jeszcze ciągle za bardzo polski? ;)

Pozdrawiam, marco

 przysiąść dk, ~siądę, ~siądziesz, ~siądź, ~siadł, ~siedli, ~siadłszy - przysiadać ndk I, ~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał,
~any, rzad. przysiadywać ndk VIIIa, ~duję, ~dujesz, ~duj, ~ywał, ~ywany
1.  <usiąść gdzieś na chwilę, na brzegu czegoś
 Przysiąść koło kogoś, przy kimś na trochę.
Przysiąść na brzeżku ławki.
Wróble przysiadały co chwila na gałęziach drzew.
przen.
 Chałupy przysiadły w kępach drzew.
2.  <obniżyć pozycję ciała, przykucnąć
 Kot przysiadł prężąc się do skoku.
Konie ze strachu przysiadywały na zadach.
Aż przysiadł z wrażenia, z wysiłku.
przen.
 Chałupy przysiadły ku ziemi ze starości.
3.  <siadając przycisnąć, przygnieść coś sobą
 Przysiadł sobie zbyt długą marynarkę.
  Przysiąść fałdów <pilnie wziąć się do pracy (wymagającej siedzenia), do nauki
4.  łow. <o ptaku łowczym: siąść na zdobyczy po strąceniu jej przez myśliwego z powietrza
przysiąść się - przysiadać się, rzad. przysiadywać się
1.  <siąść blisko kogoś, czegoś; siadając dołączyć się do czyjegoś towarzystwa
 Przysiadł się do pieca.
Przysiadł się do dziewczyny.
Przysiąść się do czyjegoś stolika w kawiarni, do towarzystwa grającego w karty.
2.  rzad. <wsiąść do nadarzającego się pojazdu jako dodatkowy, nieprzewidziany pasażer
 Furman pozwolił mu się przysiąść na wóz za niewielką opłatą.

co to jest wiersz?

Cytat:a co powiesz na to, że poezja jest formą?
I niczym więcej?



Doskonale zdajesz sobie sprawę z faktu, że forma poezji jest bardzo zmienna
i uwarunkowana zarówno kulturowo, jak i czasowo. W tych czasach, którymi ja
z lubością się zajmuję, poezję zapisywano "jak podleci", czyli ciurkiem jak
prozę. A proza w dzisiejszym znaczeniu oczywiście nie istniała, nie istniała
(jak wiesz) bardzo długo, praktycznie do XVIII wieku. Potem też miała spore
kłopoty z przebiciem się. A to dlaczego? Bo proza jest objawem wzmożonego
indywidualnego czytelnictwa, umiejętności samodzielnego czytania. Poezja
jest dzieckiem recytacji, dlatego zachowała do dziś podstawowy wyróżnik -
taki lub inny rym, ewentualnie rytm. Zaburzony, pełny, niepełny, ale prawie
każdy wiersz nadaje się do recytacji - a przynajmniej powinien dać się
wyrecytować. Zapisywanie poezji to właściwie sztuczka mnemotechniczna. Druk
prozy - to czysta konieczność! ;-)
Poezja jako czysta forma - dla mnie nie do wyobrażenia, bo pisząc czy
tworząc zawsze ma się na uwadze treść, obraz, przekaz. Można go przedstawić
w formie sonetu albo białego wiersza. To tak jak z wodą - możesz ją wlać do
kryształowej karafki albo do słoja po ogórkach, ale poza zmianą formy w
niczym to samej wody nie zmieni (chyba, że w słoju pozostał osad) ;-)
Co sprawia, że wiersz jest wierszem?
Przede wszystkim nie jest prozą (to już Telik powiedział). ;-)
Wiersz posługuje się specyficznym językiem. To chyba byłaby moja najbardziej
ścisła definicja tego absolutnie nieścisłego zjawiska, jakim jest poezja.
Wiersz tworzy język. Kłóci się z nim. Rzeźbi w nim. A nawet nieraz go
gwałci - i to brutalnie.

Magdalena

co to jest wiersz?

Cytat:
panowie
- czyż odpowiedź na pytanie 'co to jest wiersz?'
nie jest przypadkiem odpowiedzią na
'czym dla mnie jest wiersz?'



Muszę zaprotestować z całych sił wszystkimi ręcyma i nogyma, ślepą kiszką i
świeżymi odleżynami. Pytanie: "co to jest wiersz?" jest pytaniem "co to jest
wiersz?" (tak jak pytanie: "co to jest koń?"). Natomiast odrębną sprawą są
rozważania, "czym dla mnie jest wiersz?", "czym dla mnie jest poezja?". I
stawiając te pytania możemy swobodnie (jeśli oczywiście czujemy się na siłach)
polemizować z odpowiedzią na pytanie: "co to jest wiersz?".

Istnieje zespół cech (graficznych, strukturalnych, językowych, fonetycznych
itd.), który pozwala nam zbudować spójną definicję wiersza. Zresztą - nie musimy
nic budować - ona jest (one są). Oczywiście, znajdziemy przypadki, których owa
definicja nie opisuje (lub przypadki, które jej przeczą). Bo jeśli jest reguła -
to często są wyjątki. Jeśli wyjątków nazbiera się odpowiednia ilość i stanowić
będą one jakieś reprezentatywne zjawisko - zmienia się regułę i już.

Cytat:- zwłaszcza dzisiaj,
kiedy ta cała nowa poezja taka popiep...
i już byle myślnik uchodzi za pełnoprawny wiersz ;)



To poważny problem.

Cytat:ja rozumiem,
że teoria i te sprawy, definicje
i wszystko OK,
ale może nie ma w tym nic złego,
żeby od czasu do czasu sprawdzić
czy coś aby się nie zmieniło?



Jak najbardziej. Ale po co wyważać otwarte drzwi. Przed spawdzeniem, czy coś się
nie zmieniło warto sprawdzić, jak było (jeśli nie jest).

Chyba truję ;).

Cytat:a.



Pozdrawiam, Telik.

Jakiego OSa używa TVP?


Cytat:<holy_war_mode
Oj tak, C64 miał dużo rzeczy niepotrzebnie skomplikowanych ponad miarę.



Oj tak, ale za chyba Atari nie potrafiło wyświetlić 320x200 w 16 kolorach,
czyż nie? C64 potrafił, ale z pewnymi ograniczeniami. Jeszcze ciekawszym
trybem było 160x200, w którym w każdym kwadracie 4x8 można było użyć
maksymalnie czterech kolorów, w tym jeden jest wspólny dla całego ekranu.

na C64 nie jest całkiem banalne, zwłaszcza jeśli dopuścimy możliwość
nałożenia spritów w miejsca, w których brakuje kolorów :-)

Cytat:Generator znaków mógł być w dowolnym miejscu (no prawie, musiał
zaczynać się od granicy 1kB).



W C64 niby też, chociaż jeśli był inny niż wbudowany, to musiał być w tym
samym 16 kB bloku pamięci co pamięć ekranu (która też była w dowolnym
miejscu, ale już kolory znaków miały stały adres). Sęk w tym, że
w standardowej konfiguracji pamięci z Basicem nie bardzo było gdzie to
wcisnąć bez marnowania mnóstwa pamięci, która mogłaby być wykorzystana
na program; oczywiście w asemblerze, zwłaszcza kiedy zrezygnowaliśmy
z intrepretera Basica, nie było takich trudności.

się jednym pikselem :-)

Genialna była możliwość drukowania grafiki na MPS-802. Drukarka nie
drukowała grafiki, ale miała jeden znak definiowalny. GEOS był taki
sprytny, że ustawiał przesuw wałka między wierszami na zero, definiował
ten jeden znak, drukował w odpowiednim miejscu samodzielnie w wierszu
(definicja znaku była lokalna względem wiersza), definiował go jako
następny kawałek 8x8, drukował następną "linię" itd. A że drukarka co
drugi wiersz drukowała z prawa na lewo, w efekcie co drugi znak był
drukowany w inną stronę i głowica skakała w lewo i w prawo, aż się stół
trząsł, a szybkość w ten sposób wynosiła około 8x8 pikseli na 0.4 sekundy.
No ale drukowało grafikę na drukarce nie potrafiącej drukować grafiki!

Cytat:Poza tym Atari nie psuło się przy przekładaniu joysticków przy
włączonym komputerze.



Na C64 przekładałem dżojstiki tysiące razy i nigdy nic się nie stało :-)

Cytat:</holy_war_mode

ATSD nie ma to jak cartridge ze statycznym RAM-em z możliwością
uruchamiania z niego komputera.



Ach, C64 normalnie startował mniej więcej w dwie sekundy. W porównaniu do
Windowsów albo Linuxa...

(No, żeby załadować coś użytecznego, to trzeba było kilkadziesiąt sekund
do paru minut poczekać. Stacja dysków i GEOS rządzi - to prawie Windowsy!)

Sonet VI (Ja, człowiek)

Cytat:----- Original Message -----

Sent: Monday, January 31, 2005 3:21 AM
Subject: Re: Sonet VI (Ja, człowiek)

To ja Ci dorzuciłem na deser do tych sonetów melony. Mam nadzieję, że
lubisz? ;-)



Wydaje mi się, marco, że nie do końca zrozumiałeś tekst Tomka. Dlatego
przedstawiam Ci jego przekład na prozę:

= = =
Wędrowcy wyruszają ku krańcom poznanego, posługując się narzędziem zwanym
"siłą woli" (ja też)

Wizjonerzy spoglądają daleko w niebiosa umysłów, czemu towarzyszy ściganie
rzeczy niemierzalnych za pomocą wzroku oraz pokora myśli (ja też).

Bycie odkrywcą polega na wierze w ujrzenie zupełnie czystego i niezdatnego
do życia lądu (ja też jestem odkrywcą, w dodatku wierzę iż mnie się uda tam
przeżyć).

Ambona jest konstrukcją złożoną z dusz, serc i mózgów. Bycie oratorem (jak
moje) wiąże się ze staniem na tej konstrukcji w monumentalnej pozie.

Bycie Horacym (jak moje) jest budowaniem marmurowego gmachu ze słów, które
pojawiają się na papierze, a potem zamieniają symbolicznie w wapienne skały.

Marzyciel marnuje czas na rzeczy niepotrzebne, które tworzy z myśli - w
dużej ilości i większość z nich zapominając (jak ja).

JA jestem czlowiekiem charakteryzującym się tym, że wiele osób się mną
martwi, a ja sam jestem jednocześnie postacią historyczną i znajdującą się
między bytami [niestety, nie wiadomo z tekstu, czy chodzi (a) o różnych
ludzi - zatem narrator byłby istotą istniejącą tylko jako spersonifikowana
relacja międzyludzka, (b) o przeciwstawienie bytu doczesnego i
nadprzyrodzonego - wtedy narrator by służył jako pośrednik między różnymi
światami, czy (c) o jakieś inne formy bytowania]. Owo znajdowanie się między
bytami jest posłannictwem i powołaniem.

Milijon (czyli ja) jest człowiekiem wciąż upadającym i rodzącym się na dole,
z tego powodu szczególnie predestynowanym do odczuwania niedoli wielu istot,
co jednak ma coś wspólnego z inną jego cechą - byciem przechowalnikiem
nadziei dla tych istot. Nadziei, że ich cierpienia się kiedyś zakończą.

= = = [koniec przekładu]

Wiersz wyrasta z pewnej tradycji poetyckiej, która jako podstawowy budulec
stosuje definicje. Osiem definicji z "Sonetu VI"  (właściwie mógłby to być
"Psalm VI", zgodnie z historyczną koncepcją zrealizowaną przez tandem
Krasiński-Slowacki) jest antropocentryczne, tj. definiują one człowieka.
Człowiek zaś jest motywem, który łączy tekst utworu z jego posłowiem. Przede
wszystkim są to jednak definicje ukazujące człowieka w jego działaniach.

Tymczasem Ty, wprowadzając wątek konsumpcyjny, zmuszasz czytelnika do
przewartościowania odbioru wiersza. Nie tylko ostatnia definicja, ale i
wszystkie pozostałe - przestają być definicjami działań traktowanych jako
czyny czy istotne biograficznie sytuacje, a stają się działaniami w
rozumieniu znacznie szerszym. Również codziennymi zdarzeniami. Wprowadzasz
też precyzyjne definicje zarówno samych zjawisk (np. niebiosa umysłów,
krańce poznanego), określane u Ciebie jako "meloniczne" -  jak i stosunku
narratora do tych zjawisk. Jest to - po Twej przeróbce - stosunek
konsumpcyjny.

Chciałbym zwrócić uwagę, że tekst ujawnia też inne postawy narratora, w tym
postawę osoby zdolnej do całkowitego obejścia się bez przyjmowania pokarmów.
Zżerane przezeń substancje (np. podroby, mózgi) nie są - a contrario do
melonów - posiłkami wegetariańskimi (co zresztą zaskakuje przy wyraźnie

przynajmniej w Polsce, odbierany jako owoc egzotyczny, a więc sprzeczny z
antyczno-chrześcijańskim dziedzictwem kulturowym, do którego wyraźnie
odwołuje się autor przez wprowadzenie motywów ambony i Horacego. Na koniec
zauważ, że jako pokarm służą też substancje myślowe - a wówczas, gdy zwróci
się uwagę na to, że wiersz opisuje konsumpcję myśli własnych, zjadanie
melonów przekształca się (zwł. zwrotka szósta, ta o marzycielu) - w jawny
kanibalizm!

Ze smakowitymi pozdrowieniami,
Marek P.

Sonet VI (Ja, człowiek)

Cytat:Wydaje mi się, marco, że nie do końca zrozumiałeś tekst Tomka. Dlatego
przedstawiam Ci jego przekład na prozę:

= = =
Wędrowcy wyruszają ku krańcom poznanego, posługując się narzędziem zwanym
"siłą woli" (ja też)

Wizjonerzy spoglądają daleko w niebiosa umysłów, czemu towarzyszy ściganie
rzeczy niemierzalnych za pomocą wzroku oraz pokora myśli (ja też).

Bycie odkrywcą polega na wierze w ujrzenie zupełnie czystego i niezdatnego
do życia lądu (ja też jestem odkrywcą, w dodatku wierzę iż mnie się uda tam
przeżyć).

Ambona jest konstrukcją złożoną z dusz, serc i mózgów. Bycie oratorem (jak
moje) wiąże się ze staniem na tej konstrukcji w monumentalnej pozie.

Bycie Horacym (jak moje) jest budowaniem marmurowego gmachu ze słów, które
pojawiają się na papierze, a potem zamieniają symbolicznie w wapienne skały.

Marzyciel marnuje czas na rzeczy niepotrzebne, które tworzy z myśli - w
dużej ilości i większość z nich zapominając (jak ja).

JA jestem czlowiekiem charakteryzującym się tym, że wiele osób się mną
martwi, a ja sam jestem jednocześnie postacią historyczną i znajdującą się
między bytami [niestety, nie wiadomo z tekstu, czy chodzi (a) o różnych
ludzi - zatem narrator byłby istotą istniejącą tylko jako spersonifikowana
relacja międzyludzka, (b) o przeciwstawienie bytu doczesnego i
nadprzyrodzonego - wtedy narrator by służył jako pośrednik między różnymi
światami, czy (c) o jakieś inne formy bytowania]. Owo znajdowanie się między
bytami jest posłannictwem i powołaniem.

Milijon (czyli ja) jest człowiekiem wciąż upadającym i rodzącym się na dole,
z tego powodu szczególnie predestynowanym do odczuwania niedoli wielu istot,
co jednak ma coś wspólnego z inną jego cechą - byciem przechowalnikiem
nadziei dla tych istot. Nadziei, że ich cierpienia się kiedyś zakończą.

= = = [koniec przekładu]

Wiersz wyrasta z pewnej tradycji poetyckiej, która jako podstawowy budulec
stosuje definicje. Osiem definicji z "Sonetu VI"  (właściwie mógłby to być
"Psalm VI", zgodnie z historyczną koncepcją zrealizowaną przez tandem
Krasiński-Slowacki) jest antropocentryczne, tj. definiują one człowieka.
Człowiek zaś jest motywem, który łączy tekst utworu z jego posłowiem. Przede
wszystkim są to jednak definicje ukazujące człowieka w jego działaniach.

Tymczasem Ty, wprowadzając wątek konsumpcyjny, zmuszasz czytelnika do
przewartościowania odbioru wiersza. Nie tylko ostatnia definicja, ale i
wszystkie pozostałe - przestają być definicjami działań traktowanych jako
czyny czy istotne biograficznie sytuacje, a stają się działaniami w
rozumieniu znacznie szerszym. Również codziennymi zdarzeniami. Wprowadzasz
też precyzyjne definicje zarówno samych zjawisk (np. niebiosa umysłów,
krańce poznanego), określane u Ciebie jako "meloniczne" -  jak i stosunku
narratora do tych zjawisk. Jest to - po Twej przeróbce - stosunek
konsumpcyjny.

Chciałbym zwrócić uwagę, że tekst ujawnia też inne postawy narratora, w tym
postawę osoby zdolnej do całkowitego obejścia się bez przyjmowania pokarmów.
Zżerane przezeń substancje (np. podroby, mózgi) nie są - a contrario do
melonów - posiłkami wegetariańskimi (co zresztą zaskakuje przy wyraźnie

przynajmniej w Polsce, odbierany jako owoc egzotyczny, a więc sprzeczny z
antyczno-chrześcijańskim dziedzictwem kulturowym, do którego wyraźnie
odwołuje się autor przez wprowadzenie motywów ambony i Horacego. Na koniec
zauważ, że jako pokarm służą też substancje myślowe - a wówczas, gdy zwróci
się uwagę na to, że wiersz opisuje konsumpcję myśli własnych, zjadanie
melonów przekształca się (zwł. zwrotka szósta, ta o marzycielu) - w jawny
kanibalizm!

Ze smakowitymi pozdrowieniami,
Marek P.



:-))))

Muszę niestety na razie uciekać a szkoda, bo coraz lepsze posty na liście.
Już wyobrażam sobie, co tam teraz smaruje Włodek :-)
(zostaw jedną suchą nitkę na mnie, żebym mógł zrobić latawca na wiosnę)

Pozdrawiam
marco

[umarła...]

Kasia Słodownik:

Cytat:Truizmy są już o czymś innym. O tym, że reaguję na ten wiersz
inaczej. Mówić dalej?
Do tych definicji poezji, które tu niedawno widziałam, dodałabym
swoją. Poezja to zwykła nieumiejętność gadania z kimś, ale wciąż
jeszcze potrzeba, by gadać do kogoś. Nie dodam - jest za
szeroka.
Ale i tak dość dobra, by powiedzieć jeszcze, że komentowanie
wiersza przeze mnie, która aż nazbyt łatwo rozpoznaje w nim kilka
szczegółów rzeczywistości, jest zastępowaniem rozmowy. Ale
zostawmy, zanim zrobię zbędny striptease.
No i możliwości rosną wraz z liczbą biletów. Ostatnie półtora roku
trochę jeździłeś.
Trudno mi za to mówić o samotności cukierków. Nie rozczulam się
nad nimi, landrynki gryzę. I noszę po kieszeniach garściami. Mówiłam
o czymś innym - w tym wierszu nie ma kobiety, umarła, upewniłeś się
(i to jest moje Ulubione Słowo tego wiersza), i nie ma już podpatrywania
jej z boku, a co zapamiętałam z kilku innych.
****(Gadanie prawie prywatne, jakby ktoś przypadkiem itd.)****
Więc wyszło na to, że jestem ta Wtajemniczona? Co i tak wie
lepiej? Raczej zna ciebie, dostała kilka listów i nie potrafi
stanąć obok siebie - jako krytyk-i-tylko-krytyk. (I ja się cieszę,
że się cieszysz. (Cieszenie kaskadowe, popatrz tylko.) Ryż na
twardo - cennym źródłem magnezu i manganu, więc zjedz jak
człowiek. I śliczny. Tylko p* p* p* zapięcie od roweru się wzięło i
zgubiło i od rana biegam tu po wszystkich szafach. No i Bartka
nie było na j. Leszek nas wydręczał.)
************************************************************************



No i po co Ty się tak krygujesz z tymi gwiazdkami? A bo to pierwszy
raz? Zresztą Asasello wyjechał, nikt nas nie ochrzani. I żaden striptease,
tak naprawdę nikogo to nie obchodzi, a jeśli nawet, mało co zrozumie.
Rozmawiamy o wierszu, a jakby nie całkiem o nim? Też już było.
Pod Twoją definicją się podpisuję tylko do połowy. Trywializm;
wiersze, które piszę wynikają z życia, ale nim nie są. Mówię o tym,
że kiedy zaczynam myśleć jak potencjalny poeta, choćby, czy nie wykreślić

sytuacja, którą dostarczyło mi życie odrywa się i idzie w swoją stronę.
Ułomność taka, albo przywilej, jak kto woli.
Więc może nie nieumiejętność, ale umiejętność właśnie mówienia w inny
sposób,
adoptowania rzeczywistości do własnych celów. Oprócz, nie, Zamiast. Ja tylko
opowiadam i owszem, mam potrzebę opowiadania. Tyle, że nawet nie bardzo
o sobie. Albo inaczej, żeby wysnuć jakieś trafne wnioski na temat mnie,
autora, trzeba mnie znać, choćby tak jak Ty właśnie.
A rozmawiać, to przyjemne, jeśli tylko ma się z kim, to znaczy jeśli ktoś ma
na to ochotę. Osobiście wolę.

Cytat:Dziecko - w każdym. Niektórzy tylko trzymają je całe życie
złożone starannie w kostkę dziesięć na dziesięć.
A gadanie zaczyna się od zawinięcia w rulonik. W drugiej strofie
jest udowadnienie tezy o śmierci. (Niby siedzi obok, ale. Wiadomo.)
Chociaż przecież się upewniłeś. A ja uwierzyłam.
Ostatnia część to już wyprawa do krainy zombie. Sam zapomniałeś,
że umarła.



To właśnie miałem na myśli. O dziecku. Skoro nie wyłazi więc tak jakby

w wierszu mówi podmiot liryczny. Ostatnia część, już mówiłem, jest dla
oceny jego postawy, najważniejsza. Sprowadzenie całej istoty do jednego
słowa "umarła" też już proponowałem, nie byłoby gadania, ale wiersz moim
zdaniem trochę na tym traci. Jeśli uwierzyłaś to dobrze, jeśli wierzysz
dalej,
znaczy, że Cię nieodpowiednio zagadałem, szkoda.

c.

# nie wiersz, wersyfikacja

Cześć ellu i inni :-))

Skoro występuję w tym wywodzie jako egzemplum heksametru
to ośmielę się zabrać głos :-))

Bardzo fajnie, że podałaś te wszystkie definicje ale myślę, że
dla tzw. "szerokiego odbiorcy" (minimum 100cm w pasie) mogą
być one nieco przyciężkawe. Dlatego może dorzucę tu i ówdzie
swoje pięć groszy.

Cytat:WIERSZ (lac. versus, vide motto): komunikat jezykowy zorganizowany w
okreslony sposob znaczeniowo i brzmieniowo, przeciwstawny prozie.
fundamentem wiersza jest podzial na wersy, sa to rownorzedne wierszowe
jednostki.



To brzmi trochę jak definicja z "Mieszczanina szlachcicem" - poezją jest
to co nie jest prozą ;-))

Cytat:SYSTEMY NUMERYCZNE: w. oparte na liczbowych miernikach rownowartosci
rytmicznej, np. na liczbie sylab, stop, zestrojow akcentowych, na liczbowo
wyznaczonym miejscu sredniowki czy klauzuli.



Tu może tylko objaśnię (jak będę mówił coś źle to mnie poprawcie specjaliści
z dyplomami), że:

- "liczbowe mierniki równowartości rytmicznej" to po ludzku równa lub
pozostająca
w jakimś określonym układzie liczba sylab (każdy wie co to) lub stóp (tu już
nie każdy
wie a raczej każdy wie bo mam nadzieję myje codziennie ale to nie o te stopy
chodzi. Chodzi o "stopy rytmiczne" czyli układy sylab akcentowanych i
nieakcentowanych
Chętnych do poznania zapraszam na www.heniu.z.pl gdzie leży taki wierszyk

- "średniówka" to takie miejsce w środku wersu, w którym po określonej
liczbie
sylab lub stóp kończy się wyraz (trochę upraszczam ale o to chodzi). Jeżeli
te wyrazy kończące się na średniówce się rymują to dostajemy "rym
średniówkowy"
Na przykład:

Liczyłem sylaby w mym wierszu do baby
lecz jestem w tym słaby. Zapytam Barnaby.

"sylaby" i "słaby" tworzą tu rym średniówkowy po szóstej sylabie
wersu. Wers ma dwanaście sylab, więc średniówka wypada w połowie.
Taka średniówka bardzo rytmizuje wiersz i sprawia, że rytm
staje się wręcz marszowy.

- "klauzula" to oczywiście końcówka wersu. To co się ma
zazwyczaj rymować :-)

Cytat:STOPA:



Co to takiego w końcu ta stopa? Ano każdy wyraz w języku polskim
się gdzieś akcentuje. Zazwyczaj na przedostaniej sylabie.
Zobaczmy jak to wygląda w przykładowym wierszyku.
Podzielimy sobie go na sylaby i zobaczymy która jest
akcentowana:

|Li |czy |łem |sy |la |by |w mym |wier |szu |do |ba |by |
|lecz |je |stem |w tym |sła |by. |Za |py |tam |Bar |na |by.|

No to teraz napiszmy sobie które sylaby są akcentowane:
( _ - oznacza nieakcentowaną sylabę a / - akcentowaną)

_ / _ _ / _ _  / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ _ / _

Widzicie jak równo? Mamy równy rozkład akcentów w wersach
i równą liczbę sylab. Taki wiersz nazywa się "sylabotonicznym".
"sylabiczny" to jak ma tylko równą liczbę sylab a "toniczny" jak
ma równą liczbę stóp rytmicznych. No dobra ale co to do cholery
te stopy? Zapiszmy sobie wierszyk tak:

_ / _    _ / _    _  / _    _ / _
_ / _    _ / _    _ / _    _ / _

Widzicie? Powtarza się jeden układ. Taki układ _ / _
nazywają właśnie "stopą rytmiczną". W języku polskim mamy:
(najczęściej spotykane)

TROCHEJ czyli "/ _"
JAMB czyli " _ / "
DAKTYL czyli " / _ _ "
AMFIBRACH czyli "_ / _ "
ANAPEST czyli "_ _ /"

Zatem nasz wierszyk jest czterostopowcem amfibrachicznym
ze średniówką. Od razu inaczej brzmi no nie?

Cytat:ZESTROJE AKCENTOWE:



Zauważcie, że "w mym wierszu" oraz "w tym słaby" tworzą
jedność jeżeli chodzi o akcentowanie "w mym" i "w tym"
nie są akcentowane i dlatego są traktowane jak jeden wyraz.
To są właśnie te "zestroje".

To na razie koniec wykładu bo muszę lecieć. Dokończę mam nadzieje
wieczorem :-)) Pozdrowionka
Heniu
http://www.heniu.z.pl

atramentu kropla

Delfino Delphis:

na poczatku mojego listu serdecznie przepraszam za podwojny post
to z serwerem sie cos porypalo a ja myslalem ze to serwer
tylko ze cos innego

Cytat:No dobra jestem laikiem.



a oddychac umiesz :)
myslisz, ze zeby czytac wiersze trzeba przejsc specjalne szkolenie?
troche wprawy nie zaszkodzi, ale bez przesady...

Cytat:Zawsze mi sie zdawalo, ze wiersz to wlasnie

proza.



ba! sek (przez e z ogonkiem --ę) w tym, ze nie istnieje definicja
poezji (jest ich sporo). Wiele osob uwaza, ze jesli napisza szarade
i na dodatek nie doslownie, to sa poetami. Nie sa, a zreszta (patrz
sek) moze i sa.

Cytat:O ile dobrze pamietam lekcje jezyka polskiego, to wszelkie
interpretacje wydawaly mi sie tak niemozliwe do wywnioskowania, za
sklonny je bylem uznawac, za bezmyslnie powtarzane zdanie jakiegos
'autorytetu'.



Tak bywalo i bywa. Zwroc uwage, ze nauczyciel moze byc zmeczony
rozkrecaniem po raz setny tego samego wiersza wg zadanego algorytmu.
Pogogluj sobie za automatycznym komentatorem autorstwa niejakiego
Marco (moze ktos podrzuci msgid). Brylant do brylowania.
Ale zwroc uwage, ze i takimi wylenialymi zwrotami da sie cos

Cytat:| zbyt wielka pojemnosc, ktora w efekcie nic, a nic nie mowi.

Wisława Szymborska, ,,Parada wojskowa''

Ziemia - ziemia,
ziemia - powietrze - ziemia,
powietrze - woda - ziemia - ziemia - woda,
woda - powietrze - ziemia - powietrze - powietrze,
ziemia - woda - powietrze - woda - powietrze - ziemia,
powietrze - ziemia - ziemia - ziemia - ziemia - ziemia,
Ziemi Wody Powietrza -

No i? :)
Gdyby nie tytul jakie mialbys szanse rozszyfrowania tej szarady?



Jakieś bym mial (gdybym w ogóle zabrał się do jej rozszyfrowywania).
Zauwaz, ze tytul nalezy do calosci ale prawde mowiac nie uwazam tego
za poezje.
Znasz ostatnia ksiazke Sz.? - zenada (przez z z kropką).

Cytat:

A moze istnieje jakis prosty faq jak pisac wiersze i rzucisz adres? ;)



sprawdziles juz kano i henia? nic?
a musisz pisac?

Cytat:| Poezja czy proza,

Tylko, ze w prozie mozna sie operowania slowem nauczyc, w poezji
niebardzo...



kha, kcha, agrrr, tfu, eh. wybacz zaksztusilem sie.
co mowiles? acha: 'w poezji nie bardzo', mysle odwrotnie.
w poezji wlasnie mozna nauczyc sie operowania slowem, mysle tu o
zdolnosci czysto mechanicznej (jesli wolno). W prozie pewne bledy
uchodza, w poezji nie.
Poezja jako sztuka poslugiwania sie slowem, taki wstep do prozy...
fajne nie?

(wolisz proze?)

Cytat:[ciach]



o zesz Ty! Tuwima 'ciach'?!
ale niech bedzie - tez za nim nie przepadam,
chociaz w tym operowaniu słowem osiągnął mistrzostwo,
imo (laik-sympatyk)

Cytat:

Co do wiersza, to pierwsza interpretacja jaka mi sie nasuwa, to swiat
bez kontrastow, ale pomysle nad nim ;)



ciekawe skojarzenia, bez jaj.

a co powiesz:
poeta-trawa ze spalinowa kosiarką na głowie
poetycka hydra
jaja.
albo urawniłowka, pod którą dane mu było później lec

w zakonczeniu mego listu przepraszam, za zwloke w odpowiedzi
i nie obiecuje poprawy.

(accek:)

swiadomosc 3

byt:

Cytat: ...

Witam



Przepraszam Cie, ze wtracam sie do Twojej rozmowy z soba samym, ale
uzyles mojego nazwiska, czym wywolales mnie z niebytu.  Ale potem nie

byt:

Cytat:sito jako czerpak wody.



A ja jestem Stefan, bardzo mi milo.

byt:

Cytat:Zatem nie przypisujmy na siłę śniadości "elementom", które takowej z
definicji nie posiadają.



Z definicji czego?  Jesli dysponujesz jakas definicja ,,sniadosci'',
to prosze, zacytuj.

byt:

Cytat:Rokoko - sztuka dla sztuki



A ja jestem Stefan, juz mowilem...  Dlaczego zmieniasz te swoje ksywy
z wiersza na wiersz?  Moze wiec to Ty jestes rowniez tym Charonem,
ktoremu ostatnio zadalem kilka pytan?

byt:

Cytat:Powiedzmy - załóżmy, że minimalną cechą, jaka jest potrzebna by
mówić o tym, iż jakiś byt - istota żywa - (mógłbym... podstawy sporu
na temat czy świadomość może być przypisywana rośliną itd. jako
istotą żywym:))) wie że żyje i ma również pojęcie - doznanie -
odczucie istnienia innych żywych organizmów.



Jesli planowales, zeby to bylo zdanie, to na pewno ktores z jego slow
przewidziales na orzeczenie.  Niestety gdzies zgubilo sie po drodze.

Minimalna cecha, jaka jest potrzebna by mowic O CZYMKOLWIEK jest
posiadanie strun glosowych, ale nie o to Ci szlo, prawda?  Charon
uzywal podobnie niejasnych wypowiedzi.

Jesli masz na mysli, ze swiadomosc maja tylko istoty zywe, to problemy
masz nie tylko z roslinami.  BARDZO nie wiadomo, co to jest istota
zywa.  W dodatku wcale nie chodzi mi o wirusy ani priony, tylko o
kolektywy takie jak roj lub mrowisko.  Innymi slowami, trudno jest
powiedziec, co to jest POJEDYNCZY organizm zywy.  Czy kazda pszczola
ma swiadomosc a roj nie?  Czy roj ma swiadomosc a pszczola nie?  Czy
pszczola ma jedna swiadomosc a roj juz inna, niezalezna?  A czy

moze miec swiadomosc?  To sa wysoce niebanalne pytania.

Jesli wierzysz w Boga, to pewnie masz jakies zdanie na ten temat, czy
jest On istota zywa.  Pewnych (niedoskonalych) definicji istoty zywej
Bog ewidentnie nie spelnia.  W dodatku nie jest przedmiotem badan
specjalistow od zycia czyli biologow.  Czy w takim razie nie ma

byt:

Cytat:Co zostaje logika - jako Twój mózg czy emocje, które doznaliśmy
podczas obcowania z naszym ciałem.



Sluchaj Bycie, czy tez Czerpaku do Wody, jesli uzywanie polskiego
jezyka sprawia Ci trudnosc, to mozemy wynegocjowac jakis inny.
Uprzedzam tylko, ze nie znam greki.

byt:

Cytat:uważam, iż każdy wie czym różni się od małpy czy innego zwierzęcia



Uwazasz zle.  Nie da sie tak zdefiniowac pojecia ,,malpa'', zeby objac
i szympansy, i goryle, i orangutany, i makaki i jeszcze cala mase
innych a nie objac czlowieka.  Chyba ze zrobisz to przez arbitralne
wykluczenie: ,,malpa to zwierze, ktorego genom ma nastepujace cechy
[tu wymieniasz] Z WYJATKIEM CZLOWIEKA''.  Genomy czlowieka i obu
szympansow sa od siebie wzajemnie odlegle o wlos a od szympansow do
goryla jest juz rownie daleko jak od czlowieka do goryla.  Z punktu
widzenia makaka roznice miedzy czlowiekiem a obydwoma gatunkami
szympansow sa zaniedbywalne.

Czlowiek nie ,,pochodzi od malpy''.  Czlowiek JEST malpa, wiec nie
moze roznic sie od niej.  Tak samo jak samochod nie ,,rozni sie'' od
pojazdu.

byt:

Cytat:Emocje - jako doznanie ciała są cechą charakterystyczną dla
wszystkich organizmów żywych



Istnieja organizmy bez ukladu nerwowego.  Czy one tez doznaja emocji?
Skad o tym wiesz?  A moze w uzywanym przez Ciebie jezyku slowo
,,wszystkich'' ma jakies nietypowe znaczenie?

 - Stefan

79 Pytan !

Prosze o pomoc!
Potrzebne mi sa odpowiedzi na nastepujace pytania:
(z gory dzieki za wszelka pomoc!!!)
1. Opisać zasadniczą różnicę pomiędzy danymi składowanymi w postaci
elektronicznej a na papierze

2.Przykłady modeli bazy danych

3.Silniki bazy danych

4.W jakich plikach przechowuje informacje ACCESS

5.Typy liczbowe

6.Jakie są typy danych

7.Co to jest klucz główny

8.Czy klucz główny może otrzymać wartość null i dlaczego

9.Dlaczego klucze główne otrzymują najczęściej typ danych autonumer?

10.Obiekty w ACCESS

11.Co to jest tabela w bazie danych?

12.Co to jest formularz?

13.Co to jest kwerenda?

14.Co to jest raport?

15.Jaką rolę spełnia serwer bazy danych?

16.Jaką rolę spełnia klient serwera bazy danych?

17.Co to jest transakt SQL?

18.Jakie platformy klienckie mogą przyłączyć się do Microsoft SQL?

19.Co to jest Microsoft DTC Serwis?

20.Co to jest API?

21.Co to jest com?

22.Co to jest ODBC?

23.Co to jest ADO?

24.Czym zajmuje się agent w MySQLServer?

25.Jak wygląda proces autentykacji w Serwerze baz danych?

26.Jak tworzymy SQL tabele?

27.Co to jest IDE w Visual Basic?

28.Debag

29.Jak zadeklarować funkcję w Visual Basic?

30.Jakiego znaku używamy do kontynuacji wiersza?

31.Opisz różnice pomiędzy obiektami a metodami

32.Opisz znamie metody obiektu

33.Scharakteryzuj obiekt Msg box

34.Co to jest intelisens i jak go wykorzystać?

35.Systemy bazo danowe

36.Systemy zarządzania bazami danych

37.Systemy zarządzania bazami danych  typu WorkStation-ACCESS

38.Jakie znasz języki programowania, które mogą się połączyć z relacyjną
bazą danych przez odbc?

39.W jakim języku programowania napiszemy bazę, która będzie się
komunikowała z klient serwer?

40.Kto określił zasady relacyjnej bazy danych?

41.Definicja bazy danych

42.System zarzadzania bazami danych

43.Na czym polega przetwarzanie danych?

44.Co to są moduły w Visual Basic for aplica....?

45.Jakim słowem kluczowym rozpoczynamy a jakim  kończymy procedure?

46.Ile (około +-) funkcji posiada procedura comand buton?

48.Różnica miedzy deklaracją zmiennych din, static a global?

49.Jak określimy strukturę decyzyjną w Visual basic...

50.Czym sią funkcje a czym procedury?

51.Podaj przykład wykonania pętli w Visual Basic

52.Co to jest record set w visual.. (scharakteryzuj)

53.Scharakteryzuj komendę find

55.Jakie znasz metody użycia SQL w Visual basic

56.Jaka jest różnica między JET a ODBC?

57.Jakie znasz rodzaje kwerend + shcarakteryzować

58.Scharakteryzuj sprzężenia w ACCESS

59.Dopasować kwerendę do zapytania SQL

60.Jak optymalizować kwerendy?

61.Różnica miedzy formatem a maską w strukturze projektowej tabeli danych

62.Scharakteryzuj formaty numeryczne wraz z przykładami

63.Scharakteryzuj format data, godzina podaj przykłady

64.Jak zlikwidować jakąs opcje z formularza

65.Co to są listy rozwijalne i jak je definiujemy?

66.Kiedy używamy zdarzenie NOT and LIST

67.Jak budujemy podformularze?

68.ACTIV X i jak z niego korzystać?

69.Różnica miedzy oprogramowaniem w wersji ALFA,BETA, FAINLA?????

70.Jak testujemy aplikacje?

71.Scharakteryzuj najbardziej istotne elementy definicji bazy danych

72.Różnica między DDL aDML

73.Przykładowe zastosowanie bazy danych

74.Scharakteryzuj systemy zarzadzania bazami danych

75.Czym się charakteryzuje model zwenętrzny bazy danych

76. -------------- I I ----------------- pojęciowy

77.---------------I I------------------ wewnetrzny

78.logiczny

79.Jakie są cele realizowane przez bazę danych

Pozdrawiam

Dagger